Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Pieniądze na podręczniki: trudno je wszystkie wydać

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Gminy nie wykorzystują funduszy na program pomocy "Wyprawka szkolna" - alarmuje resort edukacji. - Bo terminy są zbyt krótkie, a przepisy nie zawsze jasne - ripostują samorządowcy

Na program "Wyprawka szkolna", w ramach którego można kupić podręczniki dla niezamożnych uczniów, samorządy wydały w ubiegłym roku 55 mln zł, chociaż do dyspozycji było aż 115 mln zł. Z pomocy skorzystało 267 tys. dzieci zamiast planowanych 550 tys. W tym roku resort przeznaczy na "Wyprawkę szkolną" 180 mln zł (o 52 mln zł więcej niż w przed rokiem).

W wielkim mieście

Warszawa wyda na wyprawki ok. 2 mln zł. W zeszłym roku było to blisko 1,3 mln zł, co stanowiło blisko 93 proc. planu.

- Nieskorzystanie z dofinansowania przez ok. 7 proc. osób uprawnionych może wynikać z oporów przed złożeniem oświadczenia lub zaświadczenia o dochodach w szkole - tłumaczy pracownik biura prasowego miasta. Dodaje, że w stolicy jest szeroka akcja informacyjna na ten temat; nie tylko w szkołach, na stronach internetowych, lecz także poprzez media lokalne. W tym roku z wyprawki szkolnej w stolicy skorzysta prawdopodobnie blisko 10 tys. uczniów. Dokładne dane znane będą po złożeniu wniosków przez rodziców. W zeszłym roku wyprawki uzyskało ponad 6 tys. uczniów.

Wzrost liczby korzystających w skali całego kraju wynika głównie z podwyższenia kryterium dochodowego uprawniającego do wyprawki (z 351 zł do 456 zł na osobę w rodzinie). Dodatkowo beneficjentami są uczniowie niepełnosprawni. W wielkim mieście nie ma więc teoretycznie problemu. - Jest, uważa Ewa Król, pedagog jednej z warszawskich szkół na Pradze-Południe. I wylicza: - choćby termin składania wniosków i dokumentów dotyczących zarobków jest zbyt krótki (w stolicy termin mija 10 września). Ponadto często już w sierpniu rodzice kupują książki. - Ale aby osiągnąć zwrot kosztów, rodzice muszą pokazać dokument zakupu, a nie zawsze go zachowali - mówi Ewa Król. Dodaje też, że dofinansowanie jest dużo niższe niż koszty podręczników.

W mniejszych jednostkach

Samorządowcy skarżą się na zbyt późny termin określenia zasad przyznawania finansów na szkolną wyprawkę.

- Rodzice do 10 września muszą złożyć deklaracje. Na tej podstawie staramy się o środki - mówi szefowa ZEAS w Mielcu Małgorzata Mosior. Przyznaje, że np. w 2012 r. był problem w ośrodku szkolno-wychowawczym. Rodzice złożyli wnioski, a książek nie kupili. - Ale w sumie dostaliśmy ze Skarbu Państwa prawie 135 tys. zł. Zwróciliśmy 3 tys. - to chyba nie jest dużo?

Małe gminy też twierdzą, że barierą jest termin i niskie kryterium dochodowe. - Teraz się zwiększyło, więc może więcej dzieci skorzysta z dofinansowania do podręczników - sądzi Maria Jakubowska, dyrektor ZEAS w gminie wiejskiej Jarosław. Choć dodaje, że informacja o możliwości dofinansowania w środku lata to nie jest dobry pomysł.

- Rodzice są na wakacjach, albo wyjechali do pracy sezonowej za granicę. Nikt nie zajmuje się zakupem podręczników na nowy rok szkolny i ulgami, które mogą obowiązywać - mówi dyrektor Jakubowska. W ub. r. zwrot pieniędzy nie był jednak duży. Udało się wykorzystać prawie 97 proc. przyznanych środków.

Skąd więc takie dane ministerialne? Wynikają najczęściej z deklaracji rodziców, które nie zawsze są realizowane. Część z nich nie chce np. udokumentować swoich dochodów. Inna grupa twierdzi, że nie ma możliwości wydania pieniędzy (taki jest wymóg, by uzyskać później na podstawie rachunków, faktur, a nawet oświadczeń, zwrot wydatków).

- Pozostaje też problem rodzin, a jest ich wiele np. w naszej gminie, których dochód nieznacznie, o kilka, kilkanaście złotych, przekracza przyjęte kryterium dochodowe i które w związku z tym z wyprawki skorzystać nie mają prawa - mówi burmistrz gminy Jabłoń Grzegorz Łobejko.

Warto pamiętać, o czym gminy nie zawsze informują, że możliwość zdobycia refundacji na podręczniki jest związana nie tylko z kryterium dochodowym, lecz także np. z niepełnosprawnością. Jest też możliwość uzyskania pozytywnej opinii o dofinansowaniu przez wójta (burmistrza, prezydenta) np. na podstawie informacji o wielodzietności w rodzinie, ubóstwie, dysfunkcji polegającej na nałogach oraz o trudnej sytuacji samotnie wychowującej dziecko matki.

Praktycy, którzy na co dzień zajmują się "Wyprawką szkolną" mają jednak swoje refleksje - Najlepszy pomysł to bon do księgarni. Wiadomo wówczas, że rodzice podręczniki kupią. Niestety, mamy sytuacje, gdy rodzice przynoszą rachunki, a dziecko i tak książek nie ma - mówi Ewa Król.

Nie dla wszystkich wsparcie

539 zł - tyle netto może maksymalnie przypadać na osobę w rodzinie, by ubiegać się o pieniądze z "Wyprawki szkolnej" dla dziecka rozpoczynającego naukę w klasie I.

W przypadku uczniów pozostałych klas objętych programem dochód nie może przekraczać 456 zł netto na osobę.

O dofinansowanie można się starać tylko dla uczniów kształcących się według nowej podstawy programowej. Czyli nie dla wszystkich. Dotyczy to klas 1-3 i klasy piątej szkoły podstawowej, klasy drugiej ZSZ oraz klasy drugiej szkoły ponadgimnazjalnej.

Monika Górecka-Czuryłło

monika.gorecka@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.