Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Humanista może wspierać i lekarzy, i przedsiębiorców

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

ROMAN CIEŚLAK Nasi pracownicy mają prawo do co najmniej 1/3 zysku z komercjalizacji wyników swoich badań. Ich pomysły częściowo należą do nich

Od przyszłego roku to nie uczelnia będzie dostawała pieniądze z Unii na badania, ale przedsiębiorca, który w wybranym instytucie te badania zamówi. Wielu naukowców z innych uczelni protestuje, a pan podobno jest za.

Dla mnie jest to pomysł, który będzie w stanie zmienić mentalność przedstawicieli nauk humanistycznych i społecznych. W końcu teraz będą prowadzili badania i analizy faktycznie mające znaczenie dla rozwoju technologii, produktów i usług, a także dla zmian społecznych. To przedsiębiorca lub partner społeczny wybierze, z kim chce współpracować, z dużą zbiurokratyzowaną szkołą, czy z małą, dynamiczną uczelnią. Dla Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej to ogromna szansa.

Zakładam, że uwłaszczenia naukowców też się pan nie obawia?

Uwłaszczenie naukowców jest na naszej uczelni faktem. Pomysły wygenerowane przez naszych pracowników częściowo należą do nich. Mają prawo do co najmniej 1/3 zysku z komercjalizacji wyników swoich badań. Rozwój kariery akademickiej musi się wiązać z awansem ekonomicznym. Zachęcamy naszą kadrę do współpracy z przedsiębiorcami, to rodzi konkretne korzyści. Setki prac magisterskich powstały dzięki współpracy studentów z przedsiębiorcami. Wszystko dzięki kontaktom naszych wykładowców z biznesem. To oni szukają możliwości praktyk, wykonania pewnych projektów.

Przez ekspertów SWPS wskazywana jest jako uczelnia, która najlepiej komercjalizuje nauki humanistyczne i społeczne. Jak tego dokonujecie?

Na wiele sposobów. Badamy rynek i organizujemy studia podyplomowe i szkolenia odpowiadające na zapotrzebowanie przyszłych pracodawców. Jednym z takich kierunków jest edukacja w zakresie umiejętności społecznych i psychologicznych przydatnych przy projektowaniu systemów informatycznych i aplikacji internetowych. Uważamy, że jako przedstawiciele nauk społecznych i humanistycznych jesteśmy potrzebni każdej komercjalizacji badań, także w dziedzinie nauk technicznych. Jeśli np. inżynier wyprodukował lub zaprojektował urządzenie, to chce je udostępnić i sprzedać. Ale to my posiadamy wiedzę o człowieku. Możemy rozpoznać potrzeby klienta i sprawdzić, czy ów projekt lub produkt spełni jego oczekiwania.

Proszę o przykład.

Współzałożycielem naszej uczelni jest pan Piotr Voelkel, który stworzył także grupę firm Vox. Działamy z nimi wspólnie w ramach Human Touch Group. Jedna z firm tej grupy - Meble Vox - zaprojektowała i wyprodukowała biurka Smart złożone z wielu, dowolnie wybieranych przez klienta elementów. W dodatku można je przestawiać, zmieniając kształt i funkcjonalność mebla w zależności od potrzeb. Naszą rolą jest sprawdzenie nie tylko, czy to jest ładne i praktyczne, ale czy wpływa pozytywnie na rozwój psychospołeczny młodego człowieka. I to badamy na zlecenie i za pieniądze Mebli Vox. Oprócz tej współpracy startujemy w konkursach, pracujemy dla wielu grup biznesu. Prowadzimy szkolenia dla przedsiębiorców, prawników, lekarzy - np. w zakresie komunikacji z pacjentem.

Czego humanista może nauczyć lekarza?

Specjalizujemy się w psychologii zdrowia, która proponuje efektywne techniki zmiany postaw na prozdrowotne. Zazwyczaj lekarze kończą rozmowę z pacjentem wystawieniem recepty i wytłumaczeniem, jak zażywać leki. My uczymy ich, jak mają rozmawiać z chorymi, by pacjęci wzięli odpowiedzialność za swoje zdrowie i zmienili dobre intencje w konkretne zachowania służące ich zdrowiu. Mamy też wymierne sukcesy takich szkoleń. Dzięki współpracy jednej z naszych grup badawczych realizujących międzynarodowy projekt TEMPEST z przedstawicielami samorządu z powiatu konińskiego zmieniono przepisy dotyczące dostępności niezdrowego jedzenia w 50 szkołach. Zakazano jedzenia śmieciowego. A to już jest innowacja społeczna.

Kogo jeszcze może szkolić uczelnia humanistyczna?

Dla branży produktów budowlanych szkolimy przedstawicieli handlowych, np. razem z firmą Atlas. Uczymy, jak umiejętnie prezentować produkty, rozmawiać z klientem i utrzymywać z nim długotrwałą relację. Szkolimy też sędziów i prokuratorów z radzenia sobie ze stresem, ale także z technik prowadzenia rozmów, aby przedstawiciele prawa i wymiaru sprawiedliwości zdawali sobie sprawę z psychologicznych uwarunkowań zeznań świadków, tworzenia wspomnień, mechanizmów pamięci itd.

Ale w pozyskiwaniu finansowania z Unii na swój rozwój uczelnia jest słaba. Dostała jedynie 34,5 mln zł na 12 projektów. Promil tego, co choćby Uniwersytet Warszawski.

Bo aplikujemy o środki w sposób przemyślany. Nie zależy nam na realizacji każdego projektu, tylko dlatego że jest taka możliwość. Nie bierzemy pieniędzy na stworzenie twardej infrastruktury, którą następnie po zakończeniu projektu trzeba z własnych pieniędzy utrzymać. Ze środków UE wyposażyliśmy na przykład pracownie School of Form, czyli naszego designu, w poznańskim kampusie SWPS. Poza tym realizujemy za nie wyłącznie projekty badawcze oraz modernizujące obsługę studentów. Inna sprawą jest to, że po prostu jesteśmy mniejszą uczelnią niż państwowe uniwersytety, które także często są preferowane przy rozdziale środków unijnych. Nie zapominajmy także, że prowadzenie badań w naukach społecznych i humanistycznych prawdopodobnie jest jednak tańsze niż w naukach medycznych czy technicznych.

@RY1@i02/2014/065/i02.2014.065.183001100.802.jpg@RY2@

FOT. MATERIAŁY PRASOWE

Prof. Roman Cieślak, prorektor ds. nauki Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej

Rozmawiała Beata Tomaszkiewicz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.