Politycy nie odrobili pracy domowej
Większość szkół jest gotowa na przyjęcie dzieci sześcioletnich - wynika z raportu MEN. Ale te z nich nie skorzystają. Przygotowanie reformy to długi proces. Ostatnia zajęła 8 lat. Jeszcze dłużej trwa wprowadzenie jej w życie z sukcesem
Reforma edukacji obniżająca wiek startu szkolnego z siedmiu do sześciu lat miała się rozpocząć w 2008 r. Taki pomysł realizowała ówczesna minister edukacji Katarzyna Hall. Ale zaczęli protestować rodzice, na czele ruchu oporu stanęli Karolina i Tomasz Elbanowscy, dziś prowadzący stowarzyszenie i fundację Rzecznik Praw Rodziców. Argumentowali, że szkoły nie są przygotowane na przyjęcie tak małych dzieci - chodziło zarówno o kwalifikacje nauczycieli, jak i infrastrukturę. Elbanowscy przygotowali raport, który pokazywał różne nieprawidłowości. Rząd ugiął się i reforma została przełożona. Ostatecznie wysłać sześciolatki do szkół udało się dopiero Joannie Kluzik-Rostkowskiej. W 2015 r. - czyli - siedem lat i dwie minister edukacji od pierwotnej koncepcji - do I klasy poszedł cały rocznik urodzonych w 2009 r. dzieci.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.