Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Miała być Finlandia, będzie Ameryka

4 lutego 2022
Ten tekst przeczytasz w 27 minut

Dobre wykształcenie zamiast równać szanse, staje się towarem luksusowym

Ustawa, zwana od nazwiska ministra edukacji lex Czarnek, niebawem trafi na biurko prezydenta. Nowe regulacje budzą kontrowersje, bo choć miały osadzić w porządku prawnym nauczanie zdalne, przy okazji wprowadzają niemalże wszechwładzę kuratora. Będzie mógł on np. odwołać dyrektora szkoły, jeśli nie zastosuje się on do kuratoryjnych zaleceń. Albo zabronić jakiejś organizacji społecznej prowadzenia zajęć w szkole, nawet jeśli zgodzą się na nie wszyscy rodzice. Jak przyznała w rozmowie ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Bogna Janke, Andrzej Duda nie wie jeszcze, czy ustawę podpisze. Już jednak sama dyskusja o nowym prawie wprowadza ogromny niepokój w pokojach nauczycielskich. Tak jakby do tej pory mało było problemów i niepewności.

Poruszanie się w systemie edukacyjnym przypomina manewrowanie łodzią w czasie sztormu. Rozkołysanie oświatowego okrętu sprawia, że co bardziej obrotni rodzice szukają dla dzieci szalup pozwalających się z niego ewakuować. Z roku na rok przybywa niepublicznych placówek edukacyjnych - według GUS w ubiegłym roku szkolnym takie podstawówki stanowiły niemal 11 proc. wszystkich działających w Polsce, a uczyło się w nich blisko 5 proc. dzieci. Dekadę wcześniej prywatne podstawówki i gimnazja stanowiły 8 proc. ogółu szkół, zaś uczęszczało do nich 3 proc. uczniów.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.