Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Pakiet wolności akademickiej, czyli burza w szklance wody

Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Do tej pory nie wpłynęła żadna sprawa dotycząca naruszenia wolności wyrażania przekonań przez wykładowców. Zdaniem wielu uczelni pakiet wolności akademickiej nie był potrzebny, ale resort uważa, że dane te potwierdzają jego skuteczność

Tak zwany pakiet wolności akademickiej ma zapewnić swobodę w wyrażaniu poglądów na uczelniach. - Nikt ze względu na swój światopogląd czy poglądy filozoficzne nie może być karany, nie może być podejmowane przeciw niemu jakiekolwiek działanie dyscyplinarne - przekonywało ministerstwo edukacji i nauki.

Przedstawiciele uczelni - zarówno organizacji rektorów, jak i pracowników - jednym głosem sprzeciwiali się wprowadzeniu tych regulacji. Krytycznych słów nie szczędziły m.in. Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich czy Rada Szkolnictwa Wyższego i Nauki Związku Nauczycielstwa Polskiego. Wskazywały, że pakiet uderza w autonomię uczelni, a na uniwersytetach już jest zapewniona wolność słowa - gwarantuje ją przecież konstytucja - i niepotrzebna jest ingerencja ministra nauki. Ten jednak był zdania, że ustawa jest konieczna, aby stać na straży swobody wyrażania poglądów przez naukowców. DGP sprawdził, jak sprawdzają się nowe przepisy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.