Szef do spraw gaszenia pożarów i unikania konfrontacji
Według przeciwników Dariusz Piontkowski zawdzięcza swój awans logice partyjnej jako człowiek zaufany, który od 1990 r. działał w Porozumieniu Centrum, a od 2001 r. jest w PiS (od lutego jako przewodniczący struktur partii w województwie podlaskim). W sporach lubi odwoływać się do partyjnych narracji. – Zarzucał mi, że jestem członkiem KOD. Po pierwsze, to nieprawda. Po drugie, nie ma znaczenia w rozmowie o edukacji – mówi Sławomir Broniarz, szef ZNP. Jego zdaniem Piontkowski nie ma kompetencji. Dodaje, że w edukacji nie będzie poważnych zmian. Raczej gaszenie pożarów wynikających z wprowadzenia reformy. Choćby takich jak problem dwóch roczników.
fot. materiały prasowe
Dariusz Piontkowski, minister edukacji narodowej
Lech Sprawka, który od lat razem z Piontkowskim pracuje w sejmowej komisji edukacji, jest przeciwnego zdania. – Zawsze jako poseł zajmował się sprawami edukacji. Obecnie działa w prezydium komisji edukacji. Zna szkołę od podszewki. Był nauczycielem historii w białostockim liceum – wylicza. Dodaje, że Piontkowski ma również kompetencje do zarządzania. W 2007 r. został powołany na marszałka województwa podlaskiego. Był też radnym i posłem.
Nowy minister w rozmowie z DGP przekonuje, że najpierw musi zapoznać się z działaniem resortu, a później zdecyduje, co dalej. Pierwsze zadanie, które go czeka, to realizacja porozumienia podpisanego z krajową Solidarnością, w której zapisano podwyżki dla nauczycieli. W tym zagwarantowanie minimalnego dodatku za funkcję wychowawcy klasy w wysokości 300 zł. Do tego dochodzą zmiany w awansie zawodowym i w ocenie pracy nauczycieli. Aby uruchomić środki na ten cel, konieczna jest zmiana zapisów w bud żecie. – Trzeba to zrobić jeszcze przed wakacjami, tak aby samorządy mogły od początku września zagwarantować wyższe zarobki nauczycielom – tłumaczy Sprawka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.