Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Inżynierowie i partyzanci

29 października 2020
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

K o ronawirus pośpiesznie i chaotycznie reformuje polską oświatę. Wiosną pandemia zamknęła szkoły, zaś uczniów wraz z rodzicami zamknęła w areszcie domowo-komputerowym. Potem została odwołana przez najwyższe czynniki państwowe, by następnie wrócić i zaskoczyć.

Na początku na głowy różnych ministerstw, w tym edukacji, ciskano gromy. Na MEN o tyle słusznie, że ówczesny minister stał co najmniej pół kroku za premierem i co najmniej dwa kroki za wydarzeniami. I o tyle niesłusznie, że naprawdę nie jakość „pandemicznej” edukacji wydawała się priorytetem, lecz obrona przed śmiertelną chorobą. Polska nie była jedynym państwem europejskim, które w szkolnych sprawach działało po omacku.

Prawdziwą klęską okazały się te miesiące, w których nacisk zelżał. W tle majaczyły przewidywania nowej, październikowej fali pandemii, jednak nie było jednomyślności specjalistów (i nic dziwnego, bo niby jak być tu czegoś pewnym!) ani co do czasu, ani co do skali. MEN wrócił do tego, co umie najlepiej, czyli do rutynowych decyzji o charakterze administracyjnym. Minister zaś do pohukiwania na określone siły kryjące się pod płaszczykiem. Tak odpowiedzieliśmy na koronawirusa.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.