Chronić Polskę już nad Ukrainą
Irańskie pociski, które kupuje Rosja, zwiększą ryzyko incydentów w państwach NATO. Potrzebna jest tarcza na wschodniej flance
Prezydent USA ogłosił wczoraj, że pocisk, który spadł na Polskę we wtorek, nie pochodził z Rosji. Joe Biden jest przekonany, że wybuch spowodowała ukraińska obrona powietrzna. – Nie była to rakieta, która była wycelowana w Polskę. W istocie nie był to atak na Polskę – powiedział prezydent Andrzej Duda. Z kolei sekretarz ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ołeksij Daniłow zażądał dostępu do miejsca, w którym doszło do tragedii. I zapewniał wczoraj, że Ukraina nie ma z nią nic wspólnego.
Również w środę pojawiły się apele o wzmocnienie obrony powietrznej na wschodzie Polski, tak aby nie była ona szarą strefą bezpieczeństwa. Mówił o tym m.in. prezydent Litwy Gitanas Nauseda. Według nieoficjalnych informacji DGP Polska jest zainteresowana rozszerzeniem zasięgu obrony powietrznej NATO na przygraniczne tereny zachodniej Ukrainy. Czyli strącaniem pocisków rosyjskich już nad Ukrainą. Jak przekonują nasze źródła, tylko w ten sposób można zminimalizować ryzyko rozlania się wojny na kraje Sojuszu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.