Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Ukłon w stronę Odry

Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Ministerstwo Infrastruktury przymierza się do zmiany specustawy odrzańskiej. Chce usunąć z niej wielkie inwestycje hydrotechniczne i zaproponować w to miejsce katalog działań służący renaturyzacji rzeki

Projekt nowelizacji specustawy odrzańskiej został już wpisany do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Zgodnie z jego założeniami mają być uchylone przepisy określające katalog inwestycji, w tym wielkich przedsięwzięć hydrotechnicznych, m.in. budowy nowych stopni wodnych czy przekopania kanałów. W to miejsce ma być wpisany natomiast katalog działań renaturyzacyjnych Odry. Za projekt odpowiada Ministerstwo Infrastruktury, jednocześnie wiceminister klimatu Urszula Zielińska poinformowała, że strategiczny plan dla rzeki zakłada jej renaturyzację i „będzie on umieszczony w kontekście adaptacji do zmian klimatu, a to dział polityki klimatycznej, którym zajmuję się w Ministerstwie Klimatu”.

Specustawa odrzańska do poprawki

W założeniach do nowelizacji sformułowany jest katalog działań, który zawiera m.in. rewitalizację i odtwarzanie starorzeczy, odsuwanie wałów przeciwpowodziowych i przywracanie terenów zalewowych czy budowę stopni, zastawek i progów na rowach melioracyjnych w obszarach rolniczych i leśnych, co ma spowolnić odpływ wody ze zlewni. O tym, co dokładnie i gdzie ma być prowadzone, zdecyduje rozporządzenie ministra właściwego dla gospodarki wodnej. Dla przedsięwzięć z tego katalogu ma być zapewnione finansowanie przekierowane z dotychczasowego katalogu inwestycji i mają one mieć uproszczony tryb uzyskiwania pozwoleń. – Projekt to krok w dobrą stronę, przede wszystkim patrząc na zapowiedź wycofania się z ponad 150 niekorzystnych inwestycji hydrotechnicznych, które były zawarte w poprzedniej wersji specustawy. Cieszy też deklaracja zwiększenia nacisku na renaturyzację – mówi DGP Maria Włoskowicz, prawniczka z Fundacji Frank Bold. Dziś niemal wszystkie polskie rzeki są w złym stanie (zgodnie z kryteriami dyrektywy wodnej). – Doprowadziliśmy rzeki do takiego stanu w czasach komunizmu, chcąc zapewnić odpowiednią przepustowość rzeki i przyjmowaniu przez nią wody odprowadzanej z pól czy miast. Dziś mocniej odczuwamy przez to skutki suszy, bo woda opadowa szybciej nam ucieka. W rzekach zanikły też podstawowe procesy, co przekłada się choćby na to, że musimy je zarybiać – mówi DGP dr inż. Ilona Biedroń, ekspertka ds. renaturyzacji wód powierzchniowych IMGW-PIB.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.