Fiskus prześwietla hazard
Ciąg dalszy wojny z hazardem. Policjanci i inspektorzy skarbowi przeszukali wczoraj siedziby 47 firm działających w tej branży.
To kolejny etap śledztwa prowadzonego przez Centralne Biuro Śledcze pod nadzorem białostockiej prokuratury apelacyjnej.
Operacja została zaplanowana na czwartkowy poranek. Do wszystkich wytypowanych biur policjanci i inspektorzy skarbowi weszli w tym samym czasie. - Mamy 72 nakazy przeszukania w siedzibach 47 firm - potwierdza rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski. Wśród przeszukanych firm były też te należące do bohaterów afery hazardowej Jana Koska i Ryszarda Sobiesiaka. Tym razem policjantów najbardziej interesowała dokumentacja finansowa. Wraz z doświadczonymi urzędnikami skarbowymi chcą prześledzić obroty firm hazardowych. - Wiedzieli, czego szukać - przyznaje nam pracownik jeden z firm. - Działaliśmy na polecenie prokuratora, który niemal od dwóch lat prowadzi śledztwo w sprawie nieprawidłowości na rynku jednorękich bandytów - tłumaczy wysoki rangą oficer KGP.
To już druga tak spektakularna akcja CBŚ. Na przełomie lutego i marca policjanci zabezpieczyli 400 automatów należących do tych firm. Jak informował DGP, śledczy mają już ekspertyzę pierwszej partii urządzeń. Okazało się, że wszystkie wypłacały wysokie, a nie niskie wygrane. Zarzuty w tej sprawie usłyszało już trzech naukowców, m.in. z Politechniki Łódzkiej, którzy certyfikowali przerobione automaty. - Nieoficjalnie wiemy już, że reszta zarekwirowanych automatów również była przerobiona - przyznaje osoba znająca szczegóły śledztwa. Co to oznacza? - Że dzięki temu oszustwu właściciele automatów płacili zaledwie 180 euro miesięcznego podatku zryczałtowanego, a nie 45 proc. od każdej wpłaty - wyjaśnia oficer CBŚ. Nieoficjalnie wiemy, że prokurator prowadzący śledztwo będzie chciał wymusić na nich zapłatę należnych podatków podwyższonych o kary za lata ich unikania. Stał się wrogiem całej branży. Najwięksi gracze zrobili zrzutkę i zatrudnili firmy zajmujące się czarnym PR-em, które mają go zdyskredytować. A to właśnie informacje od niego były dla rządu podstawą do drastycznej podwyżki podatku od automatów i ich docelowej delegalizacji.
Ale to nie koniec kłopotów właścicieli automatów. W ich sprawie bardzo ściśle współdziałają ze sobą CBA, ABW i CBŚ. Powstała specgrupa, do której spływają wszelkie informacje dotyczące rynku hazardowego. Służby chcą też odtworzyć pochodzenie każdej, nawet najdrobniejszej zmiany w ustawie o grach i zakładach wzajemnych z ostatnich lat. - Wkrótce wielu polityków i urzędników zostanie zaproszonych na wnikliwe przesłuchania - deklaruje nasz rozmówca z ABW.
@RY1@i02/2009/227/i02.2009.227.000.004a.001.jpg@RY2@
CBŚ
Funkcjonariusze CBŚ konfiskują nielegalnie przerobione automaty
Robert Zieliński
robert.zielinski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu