Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Klich karci ambasadora USA

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Wczoraj minister obrony Bogdan Klich w ostrych słowach skarcił amerykańskiego ambasadora w Warszawie.

Lee A. Feinstein oświadczył w sobotę w TVN, że "prezydent i premier Polski deklarują utrzymanie wojsk polskich w Afganistanie, a nawet zwiększenie liczby żołnierzy, za co USA są niezwykle wdzięczne".

Winny był jednak nie ambasador, a błąd tłumaczenia w audycji TVN 24, który doprowadził do incydentu dyplomatycznego między Polską a USA.

- Ambasador w ogóle nie użył słów "zwiększenie", "liczba" i "żołnierzy" - mówią DGP amerykańskie źródła dyplomatyczne. - Mówił natomiast o "umocnieniu" obecności polskiej w Afganistanie, co można interpretować bardzo szeroko, także jako wysłanie nowego sprzętu czy poprawę systemu szkoleń - dodają nasi rozmówcy.

Wczesnym popołudniem na swoich stronach internetowych TVN 24 rzeczywiście zmieniła tłumaczenie wypowiedzi Feinsteina. Jednak występując wcześniej na konferencji prasowej, szef MON jeszcze o tym nie wiedział.

- Ambasador popełnił gafę dyplomatyczną, ponieważ ani premier, ani minister spraw zagranicznych, ani minister obrony narodowej nie deklarowali stronie amerykańskiej żadnego zwiększenia kontyngentu - oświadczył Bogdan Klich. I dodał: - Proszę pamiętać, że to pierwsze dni pana ambasadora na nowej, pierwszej jego placówce.

Feinstein był jednym z najbliższych doradców Hillary Clinton podczas jej kampanii wyborczej.

Jędrzej Bielecki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.