Dopalacze idą pocztą
Już kilkanaście sklepów z dopalaczami wznowiło działalność w ostatnich tygodniach. Zrobiły to całkowicie legalnie, przenosząc się za granicę - głównie do Czech i na Słowację.
Na stronie internetowej największego sklepu z tzw. artykułami kolekcjonerskimi Dopalacze.com pali się już ponad 3,5 mln wirtualnych zniczy poświęconych "umarłemu biznesowi". Ale właściciele sklepu dopisali ostatnio pod pożegnalnym listem z klientami skromne postscriptum: "Do zobaczenia;)".
Prawdopodobnie także mają zamiar przenieść się za granicę. Stamtąd będą wysyłać towar do Polski albo zachęcać do odbierania go osobiście, np. w miejscowościach leżących blisko granicy z Polską.
Procederu nie powstrzyma podpisana przedwczoraj przez prezydenta Bronisława Komorowskiego nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii w Polsce. Zakazuje ona produkcji i rozpowszechniania substancji, które mogą być używane jako środki odurzające czy psychotropowe. Jednak firmy wysyłające towar z zagranicy czują się bezpieczne, bo ich paczki są anonimowe. Nie ma na nich etykiet ani informacji pozwalających domyślić się, że znajdują się w nich używki. Według wyliczeń urzędów skarbowych rynek ten jest wart ponad 200 mln zł miesięcznie.
TŻ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu