Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Polskie służby tropią korupcję ws. Euro 2012

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Centralne Biuro Antykorupcyjne analizuje informacje o przyznaniu Polsce i Ukrainie organizacji Euro 2012 za łapówkę i nie wyklucza śledztwa. Nieoficjalnie wiadomo, że CBA już wcześniej zbierało informacje na ten temat.

- O szczegółach naszych działań nie mogę mówić, ale dokładnie weryfikujemy pojawiające się doniesienia - potwierdza szef CBA Paweł Wojtunik.

Burzę wywołały słowa byłego działacza cypryjskiej federacji Spyrosa Mangarosa twierdzącego, że ma dowody na skorumpowanie działaczy UEFA. Według jego słów w zamian za przyznanie turnieju Polsce i Ukrainie działacze wzięli 11 milionów euro. Do transakcji miało dojść w jednej z kancelarii notarialnych na Cyprze. Do wczoraj UEFA dała mu termin na ujawnienie dowodów. W przeciwnym razie federacja zapowiedziała skierowanie przeciwko niemu pozwu.

- Mamy świadków i dokumenty potwierdzające zarzuty o korupcję. Przez ostatnie trzy lata mój klient zwracał się do UEFA, ale pozostało to bez oddźwięku - mówi Neoclis Neocleus, prawnik Mangarosa.

Jak dotąd w kontekście korupcji nie pojawia się nazwisko żadnego z polskich działaczy.

- Możemy wszcząć śledztwo, jeśli pojawią się uprawdopodobnione informacje o udziale Polaka w takim procederze. Jak dotąd takich informacji nie mamy - mówi rzecznik Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk.

Właśnie pod kątem ewentualnego udziału polskich działaczy postępowanie prowadzi CBA. Jeden z naszych anonimowych rozmówców tłumaczy: - Prawdziwym motorem był prezes ukraińskiej federacji Hryhorij Surkis. Wiele rzeczy mógł robić za plecami Michała Listkiewicza, który wtedy szefował PZPN.

Ostatecznie za przyznaniem Ukrainie i Polsce organizacji turnieju zagłosowało ośmiu z dwunastu członków komitetu wykonawczego UEFA. Według słów Cypryjczyka siedmiu z nich odrzuciło kandydatury Włoch, Węgier i Chorwacji za 11 milionów euro.

Robert zieliński

Współpraca Nino Dżikija

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.