Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Spłonął letni domek generała Kiszczaka

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Płonął jak pochodnia - tak sąsiedzi gen. Czesława Kiszczaka opisują pożar jego letniskowego domku w miejscowości Wikno na Mazurach. Byłemu szefowi MSW nic się nie stało.

Z relacji świadków wynika, że wczoraj po południu, czyli właśnie w chwili, gdy budynek stanął w płomieniach, 85-letni generał razem z żoną Marią byli w środku. Ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko. Straty materialne są bardzo znaczne.

- Spłonął drewniany domek letniskowy oraz garaż, w którym znajdował się samochód osobowy marki Volkswagen Polo. W wyniku pożaru samochód również został zniszczony - mówi "DGP" rzecznik prasowy straży pożarnej w Nidzicy Andrzej Osowski.

O szczęściu mogą mówić za to sąsiedzi generała. Ogień nie rozprzestrzenił się bowiem na pobliskie zabudowania.

Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane. - Trudno nawet przypuszczać, co mogło wywołać ogień. Kiedy dojechaliśmy na miejsce, budynek już płonął - opisuje Osowski. Okoliczności zdarzenia wyjaśni teraz miejscowa policja.

Usiłowaliśmy skontaktować się wczoraj z generałem Kiszczakiem, ale był nieosiągalny.

monk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.