Spłonął letni domek generała Kiszczaka
Płonął jak pochodnia - tak sąsiedzi gen. Czesława Kiszczaka opisują pożar jego letniskowego domku w miejscowości Wikno na Mazurach. Byłemu szefowi MSW nic się nie stało.
Z relacji świadków wynika, że wczoraj po południu, czyli właśnie w chwili, gdy budynek stanął w płomieniach, 85-letni generał razem z żoną Marią byli w środku. Ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko. Straty materialne są bardzo znaczne.
Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Autopromocja
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.