Nie skąpmy na armię
Minister finansów chce uelastycznienia budżetu armii i odejścia od ustawowego limitu wydatków na obronę 1,95 proc. PKB. Oznacza to oszczędności na wyposażeniu, pensji i emerytur wojskowych bowiem zmniejszyć nie można. Skąpienie na bezpieczeństwo jest złym pomysłem. Polska nie leży pośrodku Atlantyku z dala od potencjalnych zagrożeń. Spójność NATO słabnie, musimy więc liczyć na siebie.
Niemcy, Wielka Brytania i Francja też ograniczają zakupy sprzętu i liczebność sił zbrojnych. Jest jednak różnica. Żaden z tych krajów nie musiał pilnie unowocześniać armii, wojska francuskie i brytyjskie lokują się w światowej czołówce, jeśli chodzi o uzbrojenie. Po cięciach nadal w niej pozostaną. U nas nie dokończono modernizacji, nie przeprowadzamy koniecznych remontów sprzętu, piloci wylatują za mało godzin, armia nie ćwiczy.
Rząd unika uelastycznienia innych wydatków, choćby na KRUS, bo obawia się protestów. Tnie więc wojsku - bezkarnie. Jesteśmy w końcu państwem demokratycznym, generałowie nie wyprowadzą czołgów na ulicę, najwyżej kolejni złożą dymisję.
@RY1@i02/2010/131/i02.2010.131.000.002e.001.jpg@RY2@
Andrzej Talaga
Andrzej Talaga
andrzej.talaga@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu