Kolejnym będzie szef dowództwa operacyjnego
Gen. Mieczysław Cieniuch potwierdził wczoraj informację, że dostał propozycję objęcia funkcji szefa Sztabu Generalnego.
Wypełniający obowiązki prezydenta marszałek Bronisław Komorowski potwierdza, że podjął już decyzję, kto zostanie nowym szefem sztabu. Oficjalnie ma ją uroczyście ogłosić w czwartek, najprawdopodobniej w Belwederze. - Tak jak mówi prawo, to jest moja decyzja, ja ją podjąłem. To jest też moja propozycja, jest ona skonsultowana i wiąże się z uzyskaniem pozytywnej opinii ze strony szefa MON i premiera - wyjaśniał Komorowski.
Marszałek nie chciał komentować informacji, że tym jego kandydatem jest gen. Mieczysław Cieniuch. Znacznie bardziej rozmowny był jednak sam zainteresowany. - Prawdą jest, że odbyłem rozmowy, podczas których padła taka propozycja - oświadczył na antenie TVN 24. Zaznaczył jednak, że "nie sądzi", by był jedynym kandydatem do objęcia tego stanowiska.
Tym bardziej że z jego nominacją może być poważny problem prawny. Zgodnie z ustawą o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych każdego żołnierza po osiągnięciu 60. roku życia "zwalnia się z zawodowej służby wojskowej". A gen. Cieniuch skończy tyle już za siedem miesięcy. Sprawę mogłaby rozwiązać nowelizacja ustawy, nad którą prace kończy sejmowa podkomisja. Zgodnie z proponowanymi przez posłów rozwiązaniami na najwyższych stanowiskach w polskim wojsku generałowie mogliby służyć do ukończenia 65. roku życia. Ale nie ma szans, by ustawa była gotowa tak szybko.
Według "Gazety Wyborczej" to niejedyny problem z ewentualną nominacją gen. Cieniucha. Bo we wrześniu miał zostać najwyższym rangą polskim oficerem w strukturach dowodzenia NATO - zastępcą szefa dowództwa transformacji w amerykańskim Norfolk. Gdyby został szefem SG, MON miałby kłopot ze znalezieniem innego kandydata na to stanowisko.
A nominacja szefa sztabu to dopiero początek wymuszonych katastrofą smoleńską ruchów kadrowych w wojsku. - Będę dążył do tego, aby stosunkowo szybko, ale po odpowiednich procedurach i konsultacjach, powołać dowódcę operacyjnego, bo on dowodzi żołnierzami na misjach zagranicznych - zapowiedział wczoraj marszałek Bronisław Komorowski. Po wyborach prezydenckich mają być mianowani dowódcy Sił Zbrojnych. Wśród wojskowych spekuluje się, że stanowisko dowódcy sił powietrznych mógłby objąć gen. Sławomir Dygnatowski lub gen. Lech Majewski. Szefem dowództwa operacyjnego sił zbrojnych mógłby zostać ktoś z trójki: gen. Jerzy Michałowski, gen. Marek Tomaszycki lub gen. Edward Gruszka. Wszystko wskazuje na to, że największe szanse ma ten ostatni. To jeden z najbliższych ministrowi Bogdanowi Klichowi generałów.
W katastrofie pod Smoleńskiem zginęli m.in. dowódcy Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej, Wojsk Specjalnych i dowódca operacyjny Sił Zbrojnych.
Anna Monkos
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu