Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Nie ma bezpiecznych dzielnic

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W Warszawie i jej okolicach coraz więcej osób wynajmuje agencje ochroniarskie do pilnowania domów i mieszkań. Wielu kupujących mieszkania wybiera ogrodzone osiedla. Ale nie zawsze koszty idą w parze z korzyściami dla lokatorów

Według statystyk policyjnych w aglomeracji warszawskiej znów rośnie liczba włamań do domów i mieszkań.

W samej stolicy wzrosła ona w zeszłym roku o ponad 6 proc. w porównaniu z rokiem 2008. Dzieje się tak w czasach, kiedy przybywa grodzonych osiedli, a coraz więcej bloków i kamienic jest pilnowanych przez ochroniarzy i kamery.

Coraz więcej właścicieli domków jednorodzinnych korzysta z usługi monitoringu. Kosztuje ona co najmniej 50 - 60 zł miesięcznie.

System alarmowy w domu podłączony jest do stacji dyspozycyjnej agencji ochrony. Jeśli system się włączy, ochroniarze przyjeżdżają w kilka minut. Przedstawiciele firm ochroniarskich twierdzą, że domy objęte takim monitoringiem są omijane przez złodziei.

- Złodzieja profesjonalisty alarm i monitoring nie zniechęci - mówi Edmund Basałyga, specjalista w dziedzinie ochrony budynków.

Wiele agencji nie oferuje profesjonalnej usługi. Montuje kilka czujek w dość przypadkowych miejscach, kamerkę, i to wszystko. Tymczasem taka usługa powinna być poprzedzona analizą zagrożenia i opracowaniem koncepcji zabezpieczenia. Polega to m.in. na wykryciu słabych punktów budynku, np. bujnych i wysokich krzaków na podwórku, które ułatwiają złodziejowi zakradnięcie się pod dom. Mało która agencja ochrony taką analizę i koncepcję proponuje.

- Bez kompleksowego podejścia do bezpieczeństwa budynku płacenie agencji ochrony może być wyrzucaniem pieniędzy w błoto - twierdzi Basałyga.

Czasami wystarczą okna i drzwi antywłamaniowe.

Podinspektor Piotr Idzikowski z wydziału prewencji Komendy Stołecznej Policji również twierdzi, że do zabezpieczenia domu czy mieszkania przed obrabowaniem trzeba podchodzić kompleksowo.

Jego zdaniem wynajęcie agencji ochrony wcale nie jest najlepszym sposobem na zminimalizowanie ryzyka włamania.

- Najskuteczniejsza metoda to pomoc sąsiada, który wie, że wyjechaliśmy i trzeba zwrócić uwagę, czy koło naszego domu nie kręci się ktoś podejrzany. Sąsiad ten wieczorem zapali światło, dając sygnał złodziejowi, że w mieszkaniu ktoś nocuje - podpowiada Idzikowski.

Zaangażowanie mieszkańców w kwestię bezpieczeństwa budynku jest kluczowe.

- Mieszkańcy powinni zawsze zamykać drzwi do klatek, nie wpuszczać nieznajomych do budynku - radzi Basałyga.

Jak wykazują badania, mniej narażone na włamania są domy i osiedla zadbane i uporządkowane. Złodziej widzi bowiem, że jest tam dobry gospodarz, i spodziewa się, iż zadbał on także o kwestię bezpieczeństwa.

Piotr Idzikowski zwraca uwagę, że wiele daje odpowiednie otoczenie budynków - dobrze oświetlone chodniki, przystrzyżone żywopłoty, brak większych kęp krzaków, szczególnie przy budynkach. Pomagają też płot wokół osiedla czy budynku, kamery, domofony.

To wszystko nie znaczy jednak, że wynajmowanie agencji ochrony nie ma sensu.

- Obecność ochroniarzy i tabliczek informujących, iż budynek jest chroniony, odstrasza część złodziei, szczególnie tych początkujących. Zmniejsza też liczbę aktów wandalizmu i napadów - ocenia podinspektor Idzikowski.

Do zaskakujących wniosków można dojść, studiując statystyki dotyczące kradzieży z włamaniem w Warszawie. Na chłopski rozum wydaje się, że bardziej zagrożone są nimi domki jednorodzinne, ale dane policyjne tego nie potwierdzają. Wskaźniki włamań do mieszkań w blokach i kamienicach oraz do domków jednorodzinnych są podobne.

Dowodzi też tego geografia włamań w Warszawie. W przeliczeniu na tysiąc mieszkańców najwięcej jest takich przestępstw w Wilanowie i we Włochach (dzielnicach z dużym udziałem domków jednorodzinnych) oraz na Ochocie, w Śródmieściu i na Pradze-Północ, gdzie dominują kamienice i bloki. Najlepiej wypada Rembertów, w którym przeważa zabudowa jednorodzinna.

Nawet w obrębie jednej dzielnicy wskaźnik włamań w osiedlach bywa bardzo różny. Dlatego nie ma w Warszawie czegoś takiego, jak bezpieczne czy niebezpieczne dzielnice. Da się tak określić pojedyncze osiedla i ulice.

@RY1@i02/2010/081/i02.2010.081.021.006a.001.jpg@RY2@

W których dzielnicach jest najmniej włamań

Jacek Krzemiński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.