Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Porażka Rosji. Tarcza jednak osłoni Polskę

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Moskwie nie udało się zablokować ustawienia na terenie naszego kraju rakiet SM-3

Porozumienie o redukcji liczby rakiet balistycznych START nie zatrzyma budowy amerykańskiego systemu obrony rakietowej w Polsce. Rosja uważa, że umowa ta obejmie także systemy defensywne. Waszyngton jednak uspokaja polski rząd.

- Rosjanie próbują połączyć systemy defensywne z ofensywnymi - przyznaje w rozmowie z DGP Stanisław Komorowski, wiceszef MON i główny negocjator umowy z USA o budowie tarczy antyrakietowej. Zapewnia jednak stanowczo: układ START dotyczy tylko broni ofensywnej, a nie defensywnej. Amerykański system obrony rakietowej, wbrew rosyjskim sugestiom, jest układem defensywnym. - Jesteśmy w tej sprawie w stałym kontakcie ze stroną amerykańską, spotykamy się regularnie - mówi Komorowski.

W najbliższy czwartek w Pradze porozumienie START podpiszą prezydenci USA i Rosji. Dokument zakłada, że oba mocarstwa ograniczą o 1/3 liczbę rakiet atomowych dalekiego zasięgu. Każde będzie mogło zatrzymać maksymalnie 1550 pocisków. Dziś mają po mniej więcej 2200. Zdaniem rosyjskich negocjatorów mimo zmniejszenia liczby rakiet arsenał atomowy Rosji powinien zachować moc odstraszania potencjalnego wroga. Dlatego - twierdzą - nie może być dodatkowo osłabiony przez budowę amerykańskiego systemu obrony antyrakietowej w Europie. To właśnie ta kwestia przez wiele miesięcy blokowała porozumienie Moskwy z Waszyngtonem.

Zdaniem wiceministra Komorowskiego wkrótce na rozmowy o systemie obrony rakietowej poleci do Waszyngtonu szef MSZ Radosław Sikorski. Okazją do formalnego podpisania umowy o budowie w naszym kraju elementów tzw. tarczy antyrakietowej może być udział premiera Donalda Tuska w waszyngtońskim szczycie poświęconym przeciwdziałaniu rozprzestrzeniania broni atomowej. Na zaproszenie Baracka Obamy polski premier będzie tam gościł w kwietniu.

Jesienią ubiegłego roku prezydent Obama zaproponował Polsce i Rumunii udział w budowie systemu obrony rakietowej nowej generacji. Na początku marca nasz rząd formalnie zaakceptował tę propozycję. Podobnie jak George W. Bush, także Obama chce umieścić pociski przechwytujące w Redzikowie koło Słupska. Miałyby się jednak tam pojawić znacznie później, bo dopiero w 2018 roku. Najpierw bowiem Amerykanie chcą zabezpieczyć się przed atakiem rakietowym z Iranu w inny sposób. Ochroną tymczasową mają być pociski Aegis umieszczone na okrętach, a od 2015 roku nowa baza pocisków antyrakietowych w Rumunii.

W Redzikowie początkowo zostanie zamontowanych 30 rakiet balistycznych SM-3 o zasięgu od 3,5 do 5,5 tys. km. Każda z nich będzie kosztować 10 mln dolarów. Po 2020 roku Amerykanie zamierzają jednak uzupełnić bazę na Pomorzu o pociski zdolne do strącania rakiet dalekiego zasięgu nadlatujących z Bliskiego Wschodu. Waszyngton przewiduje, że właśnie wtedy Iran może opanować technologię budowy tego typu rakiet.

Bez względu na wyposażenie bazy w rakiety w Redzikowie na stałe będzie stacjonować około stu amerykańskich żołnierzy. Jak zapowiada wiceminister Komorowski, dużo wcześniej, bo już za kilka tygodni, w bazie w Morągu pojawi się bateria obrony powietrznej Patriot. Będzie ją obsługiwać około stu żołnierzy US Army. Do 2012 roku bateria będzie w Polsce okresowo. Potem - na stałe.

@RY1@i02/2010/065/i02.2010.065.000.002a.001.jpg@RY2@

Trzy etapy programu obrony antyrakietowej Obamy

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.