NIK ostrzega przed powodzią
Samorządy zaniedbują kontrole wałów przeciwpowodziowych, nie dbają też o należyte utrzymanie strumieni i potoków - alarmuje Naczelna Izba Kontroli.
W efekcie każda kolejna powódź może się skończyć olbrzymimi stratami.
NIK skontrolowała województwa małopolskie i świętokrzyskie. To tam w ciągu trzech ostatnich lat straty wywołane powodzią sięgnęły blisko miliarda złotych. Wynik kontroli: żadna ze sprawdzanych gmin ani żaden z powiatów nie uzyskały oceny pozytywnej.
Kontrolerzy NIK stwierdzili m.in., że w Małopolsce połowa wałów powodziowych nie gwarantuje bezpieczeństwa mieszkańcom. Poza tym oba województwa nie mają przemyślanej i realistycznej strategii ani też planu ochrony przeciwpowodziowej. Nie stworzono też planu ochrony powodziowej dla całej Polski. - Władze samorządowe nie mają ani rzetelnych danych o stanie technicznym budowli przeciwpowodziowych, ani szczegółowej wiedzy na temat obszarów zagrożonych zalaniem - alarmuje rzecznik NIK Paweł Biedziak. I podkreśla: - Nikt nie wie, ilu gospodarstw, upraw, dróg dotyczy ten problem. Powiaty i gminy dysponują jedynie niekompletnymi planami, które stanowią raczej materiał informacyjny niż prewencyjny.
Z raportu NIK wynika też, że urzędnicy przeprowadzają wprawdzie coroczne przeglądy elementów budowli i urządzeń przeciwpowodziowych, ale zaniedbują obowiązkowe kontrole stanu technicznego tych obiektów. Szczególne zaniedbania kontrolerzy stwierdzili w utrzymaniu i konserwacji potoków oraz strumieni.
kw, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu