Banki nie płacą za wirusa
Kilka tysięcy klientów banków mogło paść ofiarą nowej wersji złośliwego wirusa Zeus. Banki bronią się przed odpowiedzialnością.
Brak aktualnego oprogramowania antywirusowego może spowodować, że nikt nie zrekompensuje strat klientom banków. - Każdy przypadek analizujemy indywidualnie. Jeżeli klient sam wykazał się brakiem ostrożności, może się zdarzyć, że bank nie weźmie odpowiedzialności - mówi Krzysztof Olszewski, rzecznik prasowy mBanku.
Zeus, wirus nowej generacji, jest wyjątkowo niebezpieczny - instaluje oprogramowanie w komórce lub komputerze, przechwytujące bankowe SMS-y konieczne do wykonania przelewu. Najpierw przychodzi informacja, że trzeba zainstalować dodatkową aplikację do kontaktów z bankiem. Gdy klient to zrobi, przestępcy przechwytują hasła i mogą oczyścić konto.
Zeus zaatakował na początku lutego. Pierwsi byli klienci ING Banku Śląskiego, wkrótce również internetowego mBanku, a teraz trzech kolejnych polskich banków. Wirusem mogło się zarazić nawet kilka tysięcy telefonów i komputerów należących do klientów korzystających z elektronicznej bankowości. - Trudno mówić o liczbach. Część banków traktuje atak na klienta jak atak na siebie. Wtedy same składają doniesienie. Inne zostawiają to klientom - mówi "DGP" wysoki oficer policji.
Od trzech tygodni banki rozsyłają klientom SMS-y z informacją, by nie instalowali żadnego dodatkowego oprogramowania do obsługi swojego konta. Mimo to Zeus atakuje nadal.
Robert Zieliński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu