Nowi urzędnicy do kontroli tajnych służb
Zamiar powołania instytucji, która kontrolowałaby służby specjalne, zapowiedział minister Jacek Cichocki, sekretarz Kolegium ds. Służb Specjalnych. Nowy organ miałby prawo pełnego sprawdzania działań specsłużb, włącznie z wglądem do akt operacyjnych.
Szczególnym zadaniem instytucji byłoby badanie wykorzystywania przez służby podsłuchów, sprawdzanie billingów oraz sposobów przechowywania uzyskanych w ten sposób danych.
- Z zapytaniami do tej instytucji mogłyby się zgłaszać zarówno instytucje państwowe, jak i obywatele - tłumaczył wczoraj minister Cichocki.
Pomysł jest na razie we wstępnej fazie, nie ma jeszcze projektu ustawy. Zdaniem Cichockiego nowy organ powinien być wybierany przez parlament. Zakaz zasiadania w nim mają mieć politycy, np. posłowie. Minister przyznał jednak, że największą przeszkodą w powołaniu i prawidłowym funkcjonowaniu takiej instytucji będzie znalezienie odpowiednich ludzi - profesjonalistów, którzy są w stanie kontrolować oficerów wywiadu czy kontrwywiadu. - Takie zadania są w stanie wykonywać jedynie ludzie mający doświadczenie w służbach, prokuraturze lub sądownictwie - przyznaje Cichocki.
Jednak jednocześnie osoby te nie powinny być uwikłane w bieżącą politykę. A z tym - jak dodaje minister - będzie już trudniej.
Aby zapewnić nowej instytucji niezależność, jej członkowie mieliby być wybierani na kadencje. Najlepiej jeśli część z nich byłaby wymieniana co trzy lata. Miałoby to być gwarancją na to, że nie wszyscy byliby powoływani przez jedną opcję. Zagadką jest jednak, kiedy instytucja miałaby być powołana. Z powodu generowania nowych kosztów przeciwny jej utworzeniu jest minister finansów.
mast
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu