Na nartach bez ratowników
Bezpieczeństwo
Brakuje chętnych do wykonywania zawodu ratownika narciarskiego. Nad bezpieczeństwem narciarzy na ponad 400 stokach w Polsce nadal będą czuwać głównie ratownicy górscy. Ratowników narciarskich jest w kraju zaledwie osiemnastu.
Taka sytuacja jest pokłosiem znowelizowanej w 2011 r. ustawy o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach. Prawo przewiduje, że od początku 2012 r. na każdym stoku powinien pracować ratownik narciarski. Przepis jest jednak martwy.
Upoważnienie do nadawania uprawnień ratownika narciarskiego mają Górskie i Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Do tej pory GOPR przeprowadził trzy kursy na ratowników narciarskich. Szkolenie ukończyło 26 osób, ale tylko 18 dostało uprawnienia. Z kolei TOPR nie przeprowadził do tej pory żadnego szkolenia. Powód: zgłosiły się tylko dwie osoby.
Ratownik narciarski musi spełnić dwa warunki - mieć uprawnienia ratownika medycznego i przejść specjalistyczne szkolenie, do którego uprawnione są właśnie TOPR i GOPR. Za pracę ratowników narciarskich mają płacić właściciele wyciągów. I to właściciel wyciągu odpowiada za to, aby na każdym, nawet najmniejszym stoku dyżurował ratownik.
PAP
Sylwia Czubkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu