Śledczy o Petelickim: To raczej samobójstwo
Prawo
Nie widać żadnych podejrzanych osób na nagraniach z monitoringu w podziemnym garażu, w którym zginął generał Sławomir Petelicki - dowiedział się DGP. To uprawdopodabnia wersję śledczą, że śmierć była efektem samobójczego strzału.
Kamera nie obejmuje jednak samego miejsca wydarzenia - według naszych rozmówców omija je zaledwie o metr. Na filmie widać, jak generał przyjeżdża swoim autem, a następnie wchodzi ponownie do garażu. - Widać również plamę krwi. Nagranie niczego nie przesądza, ale wzmacnia jedną z przyjętych hipotez mówiącą o samobójczym kroku - sądzi nasz rozmówca, który zastrzega sobie anonimowość.
Śledczy chcą jeszcze wykluczyć możliwość, że ewentualny zabójca mógł wiedzieć o martwych polach dla kamer i przemykał się między nimi. Oficjalnie wiadomo, że strzał był jeden i padł z broni legalnie posiadanej przez generała - z pistoletu Heckler & Koch. Teraz broń jest poddawana badaniom. Wczoraj przeprowadzono także sekcję ciała generała Petelickiego. - Również kąt rany postrzałowej i wylotowej wskazuje, że było to samobójstwo. Na miejscu nie było jednak żadnego pożegnalnego listu i to nie pasuje do logicznej, wydawałoby się, układanki - komentuje doświadczony oficer komendy stołecznej policji. Na samo miejsce wydarzenia pojechali najbardziej doświadczeni funkcjonariusze z wydziału terroru kryminalnego warszawskiej policji. - Wstępnie jako kwalifikację prawną postępowania przyjęliśmy art. 151 kodeksu karnego, który przewiduje karę do 5 lat więzienia za namowę do samobójstwa lub udzielenie pomocy człowiekowi w targnięciu się na życie - informuje w poniedziałek rzecznik prokuratury Dariusz Ślepokura.
Według źródeł DGP policja i prokuratura nie mają pewnych informacji o ciężkiej chorobie generała Petelickiego - śledczy dopiero zwrócą się o jego dokumentację medyczną. Natomiast bliscy, z którymi już rozmawiano, wskazują na jego prywatne, rodzinne problemy.
Sama śmierć byłego oficera Służby Bezpieczeństwa, a później twórcy i pierwszego dowódcy jednostki specjalnej GROM, wywołała falę spekulacji. Od kilku lat trwał w ostrym konflikcie z kolejnymi ministrami obrony narodowej. Krytykował również działania premiera Donalda Tuska w związku z katastrofą prezydenckiego tupolewa w Smoleńsku. Od przejścia na emeryturę w 1999 r. zajmował się działalnością biznesową (jako współwłaściciel firmy Grupa Grom) oraz lobbystyczno-doradczą.
Robert Zieliński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu