Wojtunik wkracza do akcji: CBA przetrzepie policję
Przetargi
Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego pojawili się wczoraj w Komendzie Głównej Policji, aby skontrolować kontrakty podpisywane z zewnętrznymi firmami. Uwaga CBA koncentruje się na kontrowersyjnej współpracy KGP z firmą Itigo, o której już przed rokiem informował DGP.
O powadze sprawy świadczy to, że na kontrolę do gmachu komendy osobiście przyjechał szef CBA Paweł Wojtunik. Wręczył komendantowi głównemu podpisany przez siebie dokument z decyzją o rozpoczęciu kontroli. - Dotyczy ona udzielania zamówień publicznych w latach 2009 - 2011 i będzie prowadzona minimum przez trzy miesiące. Mogę powiedzieć, że sprawdzamy np. budowę systemu informatycznego help desk - wyjaśnia rzecznik służby antykorupcyjnej Jacek Dobrzyński.
Sama policja robi dobrą minę do złej gry i oficjalnie deklaruje, że cieszy się z kontroli. - Kierownictwo policji miało wątpliwości co do usługi help desk, sami policjanci też zgłaszali do niej wiele zastrzeżeń - mówił wczoraj rzecznik policji Krzysztof Hajdas. Jednak w styczniu 2011 r., gdy w tekście pt. "Na zepsutych komputerach policji można zarobić bez przetargu" opisaliśmy niejasne powiązania trójmiejskiej firmy Itigo, która budowała system help desk, policja broniła go i zachwalała. - To bardzo przydatne rozwiązanie dla policjantów - przekonywała KGP.
System miał w założeniu zmniejszyć liczbę biurokratycznych etatów w policji. Dzięki help deskowi policjanci każdą awarię sprzętu mieli zgłaszać za pomocą specjalnej infolinii telefonicznej lub prostej aplikacji. Ale system nie działa tak, jak powinien. - To, że brakuje mi tonera do drukarki, nadal zgłaszam zewnętrznej firmie - tłumaczył nam jeden z oficerów policji.
Itigo dostało zamówienie bez przetargu, z wolnej ręki, gdyż zaproponowało niską cenę - zalewie 8 tys. zł. Okazało się jednak, że w rzeczywistości firma dostała od policji minimum 250 tys. zł w miesięcznych ratach, dzięki umowie, której podpisanie pilotował były już dyrektor biura łączności i informatyki w KGP Radosław Chinalski. "Firma otrzymuje wynagrodzenie za obsługę zgłoszeń o awariach. Za pierwszy tysiąc - 1750 zł, a za każde 100 zgłoszeń ponad ten limit kolejne 1400 zł. Od maja do października 2010 r. koszty obsługi wyniosły 254 223 zł, notujemy około 3 tys. zgłoszeń miesięcznie" - napisała rok temu w piśmie do DGP Komenda Główna Policji.
Wczoraj agenci CBA nie zastali w pracy dyrektora Radosława Chinalskiego, nie mogli mu więc zadawać pytań - od początku maja jest już emerytem.
Robert Zieliński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu