Więcej korupcji na szczeblu samorządowym
Prawo
Korupcyjną spółdzielnię złożoną z warszawskich urzędników oraz biznesmenów działających w branży robót drogowych rozbili agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Łapówki wynosiły od kilku do kilkunastu tysięcy złotych.
Agenci zatrzymali trzech urzędników i pięciu biznesmenów we wtorek w godzinach popołudniowych. - Czekaliśmy, aż wszyscy wrócą z pracy. Chcieliśmy uniknąć niepotrzebnego zamieszania i poczucia poniżającego traktowania w związku z zatrzymaniem w miejscu pracy - usłyszeliśmy w CBA. Dopiero w środę rano funkcjonariusze pojawili się w biurach naczelnika Wydziału Sygnalizacji i Oświetlenia Zarządu Dróg Miejskich i jego zastępcy. - Zabezpieczaliśmy dokumentację niezbędną do śledztwa - mówi Jacek Dobrzyński, rzecznik służby antykorupcyjnej.
Według nieoficjalnych informacji obydwaj urzędnicy uzależniali wydawanie pozytywnych decyzji od łapówek. Pięciu biznesmenów, którzy prowadzili firmy zajmujące się remontami sygnalizacji świetlnych, bez pozytywnych decyzji urzędników w sprawie projektów nie mogło rozpocząć prac, było też narażonych na wysokie kary za spóźnienia w wywiązywaniu się z kontraktów.
- Mamy dobrze udokumentowane przypadki korupcji. Oceniamy, że urzędnicy przyjęli ok. 100 tys. zł w gotówce podczas różnych spotkań - wyjaśnia DGP jedna ze znających sprawę osób. Jak dodaje, dla biznesmenów taka współpraca również była korzystna. Firmy spoza układu nie miały szans na zdobywanie miejskich zamówień. W efekcie przedsiębiorcy mogli również dyktować wyższe ceny za swoje usługi. - Naczelnik i jego zastępca usłyszą zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych, sześć pozostałych osób odpowie za wręczanie łapówek - mówił wczoraj rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Dariusz Ślepokura.
Ratusz nadzorujący pracę Zarządu Dróg Miejskich przez cały dzień odmawiał jakiegokolwiek komentarza na temat zatrzymań dokonanych przez CBA. Jak się dowiedzieliśmy, wszyscy zatrzymani mają szansę odzyskać wolność, jeśli przyznają się do winy i złożą obszerne wyjaśnienia. Samo Centralne Biuro Antykorupcyjne w podsumowaniu swojej rocznej działalności w 2011 r. wskazywało, że problem korupcji w samorządach się rozrasta. To właśnie wójtów, burmistrzów i lokalnych urzędników najczęściej zatrzymywali agenci pod zarzutami łapownictwa. - Tam najczęściej tworzą się lokalne sitwy i układy, a korupcja jest najbardziej dotkliwa dla ludzi - mówi szef CBA Paweł Wojtunik. Tymczasem właśnie przez samorządy przechodzi większość środków publicznych na inwestycje, którymi zajmują się prywatne firmy. Często wybiera się je nie dlatego, że mają najlepszą ofertę, ale przez związki z właściwym urzędnikiem lub politykiem na szczeblu lokalnym.
90 tys. zł to łączna wysokość łapówek przyjętych przez dwóch urzędników ZDM
200 mln zł tyle według CBA kosztowały w ub.r. wadliwe decyzje gospodarcze urzędników
5 osób tylu biznesmenów płaciło łapówki urzędnikom ZDM
Robert Zieliński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu