Zbroić trzeba się z głową
Gdy nad Europą zawisła groźba wojny, II RP zwiększyła wydatki na armię do niemal 40 proc. rocznego budżetu. Cóż z tego, skoro bardzo źle wydano te pieniądze
Wydaje się wyjątkowo mało prawdopodobne, że aneksja Krymu zaspokoi na dłużej imperialne ambicje Rosji. Rosnący w Warszawie niepokój jest więc całkowicie uzasadniony. Zwłaszcza jeśli założyć, iż polskie siły zbrojne musiałyby samotnie bronić kraju. Były wiceminister obrony narodowej gen. Waldemar Skrzypczak ocenił, że Rosjanom marsz na Warszawę zająłby 3-4 dni. Ta diagnoza może być nawet zbyt optymistyczna.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.