Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Wojsko Polskie się pochwali

13 sierpnia 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Samoloty bojowe, czołgi, ale także rekonstruktorzy na koniach. 

Już jutro z okazji Święta Wojska Polskiego w Warszawie będzie można obejrzeć Wielką Defiladę Niepodległości. Będzie to znakomita okazja, by zobaczyć, czym dysponują, a czym nie, polscy żołnierze. W środę będzie można obejrzeć m.in. samolot Gulfstream G550, którym mają latać najważniejsze osoby w państwie, i porównać, czym różnią się amerykańskie czołgi Abrams od naszych Leopardów czy Twardych. Zwyczajowo defilada odbywała się w Alejach Ujazdowskich, tym razem będzie przeprowadzona z większym rozmachem na jednej z ważniejszych arterii komunikacyjnych stolicy – Wisłostradzie, przez co trasa zostanie zablokowana na kilkadziesiąt godzin.
Jak informuje resort obrony, na defiladzie zobaczymy:
Ponad 1000 żołnierzy, 900 rekonstruktorów, ponad 200 najważniejszych wojskowych pojazdów, ponad 100 samolotów i śmigłowców.

Czołgi Leopard

W wojskach lądowych mamy prawie 250 czołgów w wersjach 2a4 i 2a5. Te pierwsze są właśnie modernizowane. Umowa na modernizację ponad 100 sztuk opiewała na 2,4 mld zł, ale w lipcu podpisano kolejną, wartą 300 mln zł, na modernizację dodatkowych 14 sztuk. Jest to o tyle problematyczne, że zakup nowych czołgów nie kosztuje wiele więcej. Tutaj wartością ma być zdolność naszych rodzimych zakładów do ich modernizacji i obsługi technicznej. Doświadczenia jednak pokazują, że może to być pozorne.

Kołowe Transportery Rosomak

„Rośki” w Wojsku Polskim występują licznie, jest ich ponad 700. I choć sprawdziły się w Afganistanie, nie zmienia to faktu, że wiąże się z nimi wiele problemów. Od lat nie możemy doczekać się produkcji seryjnej wersji specjalistycznych, czyli m.in. wozów technicznych, które mają służyć do naprawy wozów bojowych. Mimo że miały się stać polskim hitem eksportowym, to tak naprawdę udał się jeden kontrakt, a umowa licencyjna z fińską Patrią, dzięki której wóz możemy składać, wielu wydaje się niekorzystna. Niestety, choć mamy wiele kołowych transporterów, to olbrzymim problemem pozostaje brak nowoczesnych bojowych wozów piechoty, czyli pojazdów na gąsienicach. W przyszłym roku ma być gotowy jego prototyp.

F16

Najlepsze statki, którymi dysponujemy w powietrzu. W Siłach Zbrojnych RP jest ich 48. Choć nabyliśmy je na początku XXI w., to dopiero w ostatnich latach zaczęły być w pełni operacyjne, wzięły udział m.in. w misji w Kuwejcie.
Gulfstream G550
Dwie sztuki tych nowoczesnych odrzutowców nabyliśmy w ubiegłym roku do wożenia najważniejszych osób w państwie. Mają one zasięg ponad 12 tys. km, a wraz z czterema członkami załogi może podróżować 14 pasażerów. Za dwie jednostki zapłaciliśmy prawie 0,5 mld zł. Flotę obsługującą VIP-ów mają uzupełnić trzy Boeingi 737, z których jeden jest już w Polsce, a pozostałe dwa mają trafić do nas za dwa lata. Koszt zakupu tych maszyn to ponad 2 mld zł.

Armatohaubice Krab

To jeden z nowszych rodzajów broni w Wojsku Polskim, mamy ich kilkadziesiąt (ciągle trwa ich produkcja w Stalowej Woli), jej zasięg to 40 km. Choć miał to być produkt polski, to skończyło się na tym, że kupiliśmy podwozie od koreańskiego Samsunga i teraz produkujemy je na licencji. Także część innych komponentów jest kupowana za granicą, ale docelowo produkt ma być jak najbardziej „spolszczony”. Niestety, nie ma co liczyć na duży eksport – ponieważ jego cena w stosunku do konkurentów w swojej klasie jest znacznie wyższa.

Samobieżne moździerze Raki

Także te „skorupiaki” produkowane są w Hucie Stalowej Wola. I choć są już dostarczane Wojsku Polskiemu (w sumie ma ich być 64), to problemy pojawiają się z amunicją do tego rodzaju broni. Miała je wyprodukować polska zbrojeniówka, ale jak większość projektów, idzie to z ogromnymi kłopotami i opiera się w dużej mierze na importowaniu znacznej części komponentów (w tym wypadku od naszych południowych sąsiadów). Wypada mieć nadzieję, że to po prostu choroby wieku dziecięcego i że za kilka lat wszystko się ułoży.

Czego nie zobaczymy

Samoloty Mig-29

Choć w Wojsku Polskim służy ich ok. 30 (jeszcze do niedawna mieliśmy dwie pełne eskadry), to w ostatnim czasie doszło do dwóch katastrof z udziałem tych maszyn. Pod koniec roku w czasie lądowania na drzewach pilotowi udało się przeżyć, na początku lipca tego roku niestety żołnierz zginął. Po tym ostatnim wypadku wszystkie maszyny zostały uziemione i poddane przeglądom. Przyczyny tych wypadków oficjalnie nie zostały jeszcze podane.

Śmigłowce Caracal

Niestety na naszym niebie podczas tej defilady nie zobaczymy ani śmigłowców H225 Caracal, ani żadnych innych nowoczesnych statków powietrznych tego typu. Po prostu nasi żołnierze nie dysponują takim nowoczesnym sprzętem. Nasze śmigłowce bojowe Mi-24 czasy świetności mają już dawno za sobą, marynarze wkrótce nie będą mieli czym ratować ludzi na Bałtyku, a postępowania zakupowe w tej materii zostały zawieszone. Być może właśnie kwestia śmigłowców najlepiej oddaje stan naszej armii: pieniądze mamy, ale brakuje nam zgody politycznej do doprowadzenia do końca zakupów. Rodzimy przemysł tymczasem często dostarcza sprzęt z kolosalnym opóźnieniem.

Mapa:

  • Formacje biorące udział w defiladzie zgrupują się na odcinku od skrzyżowania z ul. Krasińskiego do mostu Gdańskiego.
  • Przy parku fontann wodnych defiladę przyjmie Prezydent RP Andrzej Duda, minister obrony narodowej oraz przedstawiciele Sejmu i Senatu RP oraz rządu.
  • Przemarsz wojsk i przejazd pojazdów rozpocznie się na skrzyżowaniu z ul. Sanguszki, a zakończy na skrzyżowaniu z ul. Karową.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.