Drapieżnik przestworzy
Jak walczyć z bezzałogowym intruzem? Najlepiej za pomocą innego drona, wyposażonego w specjalny system do przechwytywania
Jeśli zdalnie sterowana zabawka sąsiada uporczywie wisi nad naszą posesją, to nie mamy zbyt wielu możliwości działania. Możemy rzucać w nią kamieniami, strzelać z wiatrówki lub ganiać za nią z siatką. Ponieważ żadna z tych możliwości nie zadowala skutecznością (chyba że ma się doskonałe oko), idealnie byłoby nasłać na intruza własnego drona wyposażonego w specjalny system do przechwytywania.
Taka właśnie idea przyświecała inżynierom z Instytutu Lotnictwa (ILot) w Warszawie, kiedy wzięli się za opracowanie „urządzenia do przechwytywania małych obiektów latających” – czyli tak naprawdę drona z wystrzeliwaną siatką do łapania innych dronów. Siadając do pracy, naukowcy mieli jednak na myśli bardziej profesjonalnych odbiorców niż właścicieli domków jednorodzinnych – w tym przede wszystkim lotniska. Bo chociaż w Polsce incydenty z dronami w portach lotniczych zdarzają się rzadko, to jednak do nich dochodzi. Pod koniec października 2017 r. dron przeleciał kilkadziesiąt metrów od skrzydła samolotu lądującego na lotnisku w Modlinie. Piloci dwóch innych maszyn woleli nie ryzykować i prewencyjnie odlecieli na Okęcie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.