Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kraj

Prokuratura sprawdzi, czy za rządów Farfała doszło do finansowych nadużyć w TVP

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Kwotę 20 mln zł miała w ciągu roku stracić telewizyjna Agencja Informacji z powodu braku należytej kontroli nad rozliczeniami finansowymi między centralą a regionalnymi ośrodkami TVP.

Do prokuratury wpłynęło zawiadomienie złożone przez byłego szefa AI Jana Pińskiego. Finansowy przekręt w TVP? Zdania są podzielone. Jedni mówią o pieniądzach wyciekających szerokim strumieniem, drudzy o wendecie byłego dyrektora.

Zawiadomienie wpłynęło 2 października. - Zostało wysłane na policję z prośbą o przesłuchanie osoby zawiadamiającej. Dotyczy podejrzenia nadużycia uprawnień bądź niedopełnienia obowiązków - informuje nas biuro prasowe Prokuratury Okręgowej w Warszawie. - Skala strat TVP była zbyt duża, aby zostawić to bez konsekwencji. O braku realnych możliwości nadzorowania kosztów zamówień między redakcjami a ośrodkami informowałem p. dyrektor finansową Katarzynę Janio niemal od początku mojej pracy w TVP. Mimo to nic nie robiono. Komuś zależało na utrzymywaniu bałaganu w finansach AI - mówi Piński.

Winą obarcza dyrektor finansową agencji, której dotyczy zawiadomienie. - Pan Piński od początku chciał znaleźć kwity świadczące przeciwko mnie. Cała sprawa to czyste szaleństwo tego człowieka. Jego wystąpienie zostało przekazane poza zarządem, prawdopodobnie w dniu złożenia przez niego wypowiedzenia, w akcie zemsty i źle rozumianego poczucia uczciwości - broni się Janio. Piński twierdzi, że czekał na zakończenie postępowań wewnętrznych w TVP.

W telewizji głośno było o konflikcie między nimi. Janio zwolniono w maju tego roku. Decyzję podjął ówczesny prezes TVP Piotr Farfał. To Piński poinformował go o nieprawidłowościach w rozliczeniach. Dowodem był kosztorys, na podstawie którego kilku reporterów współpracujących z "Wiadomościami" miało być rozliczonych z zagranicznych delegacji przez wrocławski ośrodek zamiast przez centralę w Warszawie. Koszty tych delegacji były wyższe. Zamiast ok. 8 tys. zł na rachunku widniała kwota 11 tys. zł (część to tzw. narzut ośrodka, czyli np. koszty amortyzacji sprzętu). - Na tym dokumencie nie było mojego podpisu. Moje zwolnienie było zupełnie bezpodstawne, co potwierdził sąd. Wygrałam sprawę o przywrócenie do pracy - mówi Janio. TVP nie komentuje jej zwolnienia.

Biuro audytu zaczęło jednak kontrolę rozliczeń finansowych między centralą a terenowymi ośrodkami TVP.

- To wewnętrzne sprawy spółki - mówi Sławomir Stypułkowski, dyrektor biura. Janio przyznaje, że w poprzednich latach znaleziono 2 lub 3 podobne przypadki rozliczania współpracowników centrali przez ośrodki, ale kontrola nie wykazała błędów popełnionych w rozliczeniach z oddziałami terenowymi. Piński twierdzi, że sprawa wspomnianej faktury była tylko kulminacją sporu o przejrzystość finansów AI, bo pokazywała, że w grę mogą wchodzić nadużycia. Janio zarzuca mu niekompetencję i brak wiedzy na temat systemu rozliczeń. Sprawy nie chcą komentować byli szefowie agencji Jarosław Grzelak i Janusz Sejmej, który mówi jedynie, że zarzuty są wyssane z palca.

@RY1@i02/2009/220/i02.2009.220.000.004a.001.jpg@RY2@

Piotr Farfał, były szef TVP

Marcin Kaliński

Barbara Sowa

barbara.sowa@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.