Dwóch Polaków walczy o mistrzostwo świata
Po raz pierwszy w 16-letniej historii żużlowego grand prix dwaj Polacy stanęli na najwyższych stopniach podium. Jarosław Hampel i Tomasz Gollob mają realną szansę na mistrzostwo świata.
Bezprecedensowy sukces w Grand Prix Danii tylko przysporzy żużlowi popularności w Polsce. A już dzisiaj tylko w Wielkiej Brytanii, Szwecji i Danii ma więcej kibiców niż u nas. Polska liga żużlowa jest jedną z czterech najlepszych na świecie. Zarobki są tu podobne do tych w piłkarskiej ekstraklasie. Greg Hancock, amerykański gwiazdor mistrza Polski Falubazu Zielona Góra, zarabia 2 mln zł za sezon. Jego pensje i premie pochłaniają czwartą część budżetu klubu. Gollob w Stali Gorzów Wielkopolski zarabia podobne pieniądze.
Żużel to dyscyplina, która niemal nie istnieje w największych polskich miastach. Kilka prób rozpropagowania speedwaya w Warszawie zakończyło się fiaskiem. W takich miastach, jak Toruń, Zielona Góra, Leszno, Bydgoszcz, Gorzów, Tarnów, Częstochowa, Piła, Grudziądz czy Rybnik, jest jednak wręcz przeciwnie. Tam na meczach meldują się całe rodziny. A żużel jest popularniejszy od piłki nożnej.
Tylko u nas o legendarnych zawodnikach kręci się filmy i pisze sztuki teatralne. Być może takiego hołdu doczeka się niebawem Gollob, który jest żywą legendą żużla w Polsce. Nigdy jeszcze nie był mistrzem świata. Chichotem historii byłoby, gdyby w tym roku był drugi za młodszym Hampelem.
asz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu