Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kraj

Radwańska będzie wyżej

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Trudno znaleźć polskiego sportowca, dla którego ostatni miesiąc byłby równie udany co dla Agnieszki Radwańskiej. Porównanie wytrzymuje chyba tylko Robert Kubica.

Radwańska ma za sobą niezwykle ważną część sezonu - wiosenną na twardych kortach w USA. W dwu rozgrywanych po sobie turniejach z pulą nagród 4,5 mln dol., które rangą ustępują tylko Wielkiemu Szlemowi, Polka wypadła świetnie. Po półfinale w Indian Wells dotarła do ćwierćfinału w Miami. Oznacza to siedem zwycięstw - cztery z nich nad obecnymi lub byłymi tenisistkami z pierwszej dziesiątki: Anną Czakwetadze, Marion Bartoli, Jeleną Dementiewą i Aną Ivanović.

Efekt - poza czekiem na sumę 236,7 tys. dol. - to awans w rankingu WTA na 8. miejsce.

- Agnieszka potwierdziła swój światowy talent, który teraz dojrzał, ustatkował się. Poznała już dobrze realia tego trudnego, zwariowanego świata zawodowego tenisa, zdominowanego przez mordercze podróże i morderczą konkurencję. Nauczyła się tu funkcjonować, wie, jak trafiać z formą - mówi Wojciech Fibak, który spędził wiele lat w tenisowej czołówce, najwyżej był na 10. miejscu. - Niedosyt pozostawił tylko sposób, w jaki uciekł jej ćwierćfinał z Venus Williams. Ale trzeba się pogodzić z tym, że zmobilizowane siostry Williams są ścisłą światową czołówką.

Obecny sezon jest trzecim z rzędu, który Polka spędza w czołowej dziesiątce. Trzyma poziom, choć pewnie można by znaleźć zawiedzionych brakiem spektakularnych sukcesów, które wróżono jej zaraz po debiucie.

Fibak uspokaja: - Tenis kobiecy jest chimeryczny. Delikatność gry Agnieszki nie jest aż takim defektem. Sprawa jej awansu do pierwszej piątki jest otwarta - twierdzi Fibak.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.