Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kraj

Rogowska z medalem, Majewski z rekordem

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Dwa brązowe medale - to polski dorobek na halowych mistrzostwach świata w Dausze. Wywalczyli je mistrzyni świata ze stadionu, tyczkarka Anna Rogowska i 20-letni ośmiusetmetrowiec Adam Kszczot.

Kulomiot Tomasz Majewski ma rekord Polski i 5. miejsce. W konkursie skoku o tyczce kobiet doszło do powtórki z mistrzostw świata w Berlinie. Jelena Isinbajewa, nazywana carycą tej dyscypliny, pękła psychicznie i zakończyła występ poza podium (była 4.). Jeszcze raz okazało się, że mimo 27 rekordów świata i przekroczonej granicy 5 metrów jej panowanie nie jest aż tak niepodzielne. Problemy Rosjanki można było przewidzieć już po piątkowych kwalifikacjach.

Jak zwykle zaczęła ryzykownie, jako jedyna zawiesiła sobie poprzeczkę na wysokości 4,55 m (reszcie wystarczyło 10 cm mniej), ale pokonała ją dopiero w trzeciej próbie. Po dwóch zrzutkach trener Witalij Pietrow, który kiedyś prowadził Siergieja Bubkę, długo uspokajał spanikowaną zawodniczkę.

W finale Isinbajewa też zaczęła wyżej niż rywalki, ale nie tak wysoko, jak to miewała w zwyczaju. Ostatecznie udana próba na 4,60 okazała się jedyną zaliczoną przez nią w konkursie. Jeszcze zanim trzy razy nie skoczyła następnej - 4,75, z konkursu odpadła Anna Rogowska. Trzecia zrzutka Rosjanki zapewniła Polce brązowy medal, wywalczyła go dzięki pokonanej w drugiej próbie wysokości 4,70.

Medal Rogowskiej na zakończenie sezonu halowego jest sukcesem, ale tyczkarka marzyła o poprawieniu w Dausze rekordu życiowego (4,81). Gdyby to jej się udało, zostałaby mistrzynią świata. Zamiast niej po tytuł po raz pierwszy w karierze sięgnęła Brazylijka Fabiana Murer z tą samą wysokością co wicemistrzyni Swietłana Fieofanowa (4,80), ale zaliczoną w pierwszej próbie.

Mistrz olimpijski i wicemistrz świata ze stadionu Tomasz Majewski wraca z Kataru bez medalu, ale nie może mieć sobie nic do zarzucenia. On w sobotę pobił tam rekord Polski (20,21), ale do zdobycia medalu to nie wystarczyło.

Na początku wydawało się, że Polak, który przez kontuzję w okresie przygotowawczym nie pojechał do Dauhy w najwyższej formie startowej, jednak nawiąże walkę z najlepszymi. Więcej od niego pchnął w pierwszej próbie tylko mistrz świata Christian Cantwell (21,60). Rezultatem powyżej 21 metrów mógł się wtedy pochwalić jeszcze tylko Kanadyjczyk Dylan Armstrong.

Ale walka o medale rozstrzygnęła się na znacznie wyższym poziomie. Włączyli się do niej jeszcze Białorusin Andriej Michniewicz (wicemistrz) i Ralf Bartels (brąz).

- Poziom konkursu był kosmiczny, przypominał rywalizację z lat osiemdziesiątych - powiedział Majewski. - Dwa lata temu w Walencji wynik 21,19 dawał srebro, teraz nie dałby nawet piątego miejsca. Cieszę się, że mogłem w czymś takim uczestniczyć. Plan wypełniłem, ale rywale pchali jak szaleni. Ja pchnąłem dziś 105 procent swoich możliwości. Sezon halowy się skończył, teraz ruszam do roboty. Okazuje się, że latem wcale nie będzie łatwo o medal mistrzostw Europy - mówił Polak, któremu dotychczas największą satysfakcję sprawiała rywalizacja z kulomiotami amerykańskimi.

Miesiąc temu na mityngu Pedros Cup Majewski przerwał swoją 2,5-letnią passę finiszów na podium. Na rozpoczęcie nowej będzie musiał poczekać przynajmniej do lata.

Ze startem Adama Kszczota w polskiej ekipie od początku wiązano nadzieje. To biegacz, który dotychczas odnosił sukcesy w imprezach młodzieżowych i juniorskich. Świetnie zaczął finałowy bieg na 800 metrów. Nie dał się wypchnąć z trzeciej pozycji, kiedy zawodnicy opuszczali swoje tory. - Próbowałem przecisnąć się dalej, ale zabrakło mi sił. Brązowy medal to i tak spełnienie moich marzeń - mówił Kszczot, który pewnie finiszował za Sudańczykiem i Kenijczykiem z czasem 1:46.69 (jego 3. halowy wynik w karierze).

@RY1@i02/2010/051/i02.2010.051.000.019a.001. jpg@RY2@

Fot. AFP/East News

Anna Rogowska zajęła 3. miejsce, ale nie pobiła życiówki

Marta Mikiel

marta.mikiel@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.