Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kraj

Dreszczowiec na korcie ze smutnym zakończeniem

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Nasze tenisistki przegrały mecz Polska - Belgia w II grupie światowej Fed Cup. Jedyny punkt dla Polski zdobyła w sobotę Agnieszka Radwańska.

Wczoraj były wielkie emocje, ale punktów nie było. W play-offach Polki będą musiały bronić się przed spadkiem, czyli powrotem do Strefy Euroafrykańskiej.

Aby pokonać Belgię, Polska musiała wygrać w Bydgoszczy trzy z pięciu meczów. Sobotnie spotkania zakończyły się remisem 1:1 - Marta Domachowska przegrała z Yaniną Wickmayer 6:4, 1:6, 3:6, Agnieszka Radwańska pokonała Kirsten Flipkens 6:2, 7:6(5). Mecze potoczyły się zgodnie z oczekiwaniami, ale dały sporo wskazówek na niedzielę, czyli dzień rozstrzygnięcia. Po pierwsze okazało się, że Domachowska jest w formie - przeciwko Wickmayer zaprezentowała się bez kompleksów, świetnie serwowała, 120 miejsc różnicy w rankingu niekiedy nie było widać. Dyspozycja Marty była niewiadomą, bo w tym roku rozegrała jedno spotkanie. W ekipie Fed Cup była rezerwową. Zagrała, bo u Urszuli Radwańskiej wykryto kontuzję kręgosłupa.

Tymczasem Flipkens, niedzielna rywalka Marty, znalazła się w trudnym położeniu. W tie-breaku sobotniego meczu upadła i chrupnęło jej w kolanie - wyglądało to dramatycznie. Wcale nie było pewne, czy sztab medyczny Belgów zdoła postawić ją na nogi. Szanse Marty na zdobycie punktu wzrosły. Kiedy w niedzielę wychodziła na kort, wszystko było w jej rękach. Ale po kolei.

Najbardziej oczekiwane było starcie pierwszych rakiet Radwańska - Wickmayer. Tenisistki numer 9 i 15 na świecie - taki mecz mógłby odbyć się w ćwierćfinale wielkoszlemowym. Rzeczywistość przerosła oczekiwania - była tenisowa uczta i horror, którego ludzie o słabszych nerwach oglądać nie powinni.

Agnieszka oceniała swoje szanse na 50 procent - przez pierwszą godzinę meczu te słowa wydawały się nieuzasadnioną skromnością. W bydgoskiej hali Łuczniczka na mecz z Belgią położono szybką nawierzchnię taraflex, która przypomina ulubioną przez Agnieszkę trawę. Technika i finezja gry Polki były na niej znacznie skuteczniejsze niż siła wytrenowanej na Florydzie Belgijki. Zagrywane z wyczuciem stopwoleje, kombinacje dropszot - lob, precyzyjne kontry zupełnie rozłożyły grę rywalki. Przed upływem pół godziny Wickmayer, półfinalistka US Open, musiała przełknąć upokorzenie - broniła setbola na sucho. Stan jej ducha oddawały bezradne spojrzenia posyłane w stronę kapitan ekipy Sabine Appelmans - mecz toczył się na warunkach Agnieszki. Do czasu.

Belgijka pozbierała się, kiedy porażka zajrzała jej już głęboko w oczy - przy stanie 1:6, 0:3. Odważnie serwując, dotrzymywała Radwańskiej kroku aż do tie-breaku, by na ostatniej prostej brawurowo Polkę wyprzedzić - obroniła trzy piłki meczowe i z zimną krwią wygrała setbola.

Minęło sto minut meczu, a do rozstrzygnięcia było daleko. Nie było za to śladu po zdezorientowanej Belgijce - po wybronieniu się z opałów Wickmayer uwierzyła w zwycięstwo i stała się groźna. Świetne zagrania Agnieszki nagle przestały ją frustrować, choć Polka wcale nie obniżyła lotów. Przypierała rywalkę do muru - w całym meczu miała aż 34 break pointy, Belgijka obroniła 26! Po blisko trzech godzinach czwarta piłka meczowa Wickmayer okazała się zwycięska (1:6, 7:6(6), 7:5) - ekipa belgijska zerwała się z miejsc, a tenisistka padła na kort.

- Wyczerpały mnie te emocje, nie wiem, jak wygrałam, jeszcze nigdy nie przeżyłam na korcie niczego podobnego - powiedziała Wickmayer. Agnieszka pewnie tłukła już w szatni rakietę.

W meczu z Domachowską kolano Flipkens działało bez zarzutu. Marta starała się, jak mogła, miała dwa setbole w tie-breaku, ale ostatecznie nie udźwignęła odpowiedzialności. Jej porażka z Flipkens 3:6, 6:7 dała Belgii trzeci punkt i zwycięstwo w całym meczu 3:1. Ostatnie spotkanie deblowe było już tylko pokazówką.

@RY1@i02/2010/026/i02.2010.026.000.018b.001.jpg@RY2@

Fot. Jakub Piasecki/Newspixpl

Agnieszka Radwańska w Bydgoszczy wygrała tylko raz

Marta Mikiel

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.