Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Hydrolodzy uspokajają: powódź nam nie grozi

26 czerwca 2018

Klimat

Przez kolejne dni należy się spodziewać intensywnych opadów śniegu - informują meteorolodzy. Część mediów w alarmistycznym tonie kreśli scenariusze powodzi, które dotkną Polskę wraz z szybkimi roztopami charakterystycznymi dla późnej wiosny. Hydrolodzy, z którymi rozmawiał DGP, uspokajają: to, że rzeki na Węgrzech i w Rumunii wylewają, nie oznacza, że taki wariant powtórzy się w Polsce.

- Po pierwsze śniegu wbrew pozorom nie jest dużo. Po drugie dodatnia, ale nie za wysoka temperatura w dzień powoduje powolne topnienie, a ujemna temperatura w nocy proces ten hamuje - mówi DGP Hubert Miszczuk, dyżurny hydrolog z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Skacząca powyżej i spadająca poniżej zera temperatura nie dopuszcza do gwałtownego roztopienia się pokrywy śnieżnej. - Proszę również zwrócić uwagę, że po ostatniej odwilży mamy rozmiękły grunt, więc woda nie spływa gwałtownie po powierzchni zamarzniętego gruntu, tylko również w niego wsiąka - dodaje hydrolog. W efekcie cały proces przebiega powoli, co wyklucza możliwość gwałtownych wezbrań.

Hydrolodzy wskazują, że rzeki mogłyby gwałtownie wezbrać, gdyby temperatura nagle wzrosła do piętnastu i więcej stopni oraz wystąpiły intensywne opady deszczu. Takich prognoz na dziś nie ma. U naszych południowych sąsiadów są one wynikiem kombinacji różnych czynników. - Kraje te leżą bardziej na południe i siłą rzeczy temperatury są tam wyższe. Na Słowacji ważną rolę odgrywa także układ sieci rzecznej zbiegającej się na południu - mówi DGP dr Damian Absalon, hydrolog z Wydziału Nauk o Ziemi z Uniwersytetu Śląskiego. Takie ukształtowanie sprawia, że rzeki zbierające wodę z obszarów górskich podczas roztopów prowadzą znaczne ilości wody.

Sytuacja na rzekach jest spokojna. Hydrolodzy zaznaczają jednak, że gdzieniegdzie woda może osiągnąć stany ostrzegawcze. - Lokalnie na mniejszych ciekach, a także wzdłuż rzek mogą wystąpić miejscowe podtopienia, w punktach, gdzie tworzą się miejsca bezodpływowe - mówi DGP Marlena Tymonek ze Służby Hydrometeorologicznej Sił Zbrojnych RP. Spokojne topnienie oznacza również, że nie ma obaw co do mas lodu napierających na elementy infrastruktury.

Jakub Kapiszewski

jakub.kapiszewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.