Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wynagrodzenia

Szefowie „Zetek” muszą zmienić sposób zarządzania

4 kwietnia 2024
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

„Nie gwarantujecie psychoterapeuty i psychiatry w pakiecie? To ja podziękuję” – coraz częściej właśnie tak reagują reprezentanci pokolenia „Zet” na brak psychologicznego wsparcia w firmie. Kiedy pracodawca pójdzie po rozum do głowy i poszerzy pakiet medyczny – z emocjonalnego wsparcia zazwyczaj korzysta większość zatrudnionych.

Ludzie z pokolenia „Zet” (osoby urodzone po 1995/1997 r.) do końca tej dekady będą stanowili 75 proc. zatrudnionych w naszym kraju. Mają wiele zalet: biegłość poruszania się w internecie, dbanie o work-life balance (praca ma służyć lepszemu życiu, a nie odwrotnie) oraz walkę z nadużyciami w środowisku zawodowym (to właśnie „Zetki” są najczęściej sygnalistami dysfunkcji organizacyjnych). W tym pokoleniu widać też znaczące różnice psychologiczne wobec wcześniejszych roczników: najniższy poziom inteligencji emocjonalnej w historii badania tego parametru oraz wysoki wskaźnik labilności psychicznej, która m.in. uplasowała Polki i Polaków wchodzących w dorosłość na niechlubnym drugim miejscu w Europie, jeżeli chodzi o nastoletnie próby samobójcze.

Można oczywiście tę pokoleniową kruchość „delikatnych płatków śniegu” zignorować i próbować zarządzać w starym stylu, tj. wyłącznie wymagać i finansowo gratyfikować. Co może być jednak niepokojącym następstwem takiej strategii? Brak zadowolonych, wydajnych pracowników w organizacji!

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.