13 zł obnażamy firmowe absurdy
Choć zgodnie z nowelizacją ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 2008) godzinowa stawka minimalna obowiązuje już od miesiąca, to wokół niej narasta coraz większe zamieszanie. Zapowiedzi kontroli przestrzegania nowych przepisów przez Państwową Inspekcję Pracy, o których informowaliśmy już dwa tygodnie temu, spowodowały, że ostatnio na przedsiębiorców padł blady strach.
Mimo że jeszcze nie wiadomo, jak i co dokładnie będzie sprawdzane podczas kontroli, kadrowe wolą dmuchać na zimne i proponują mniej lub bardziej dziwaczne rozwiązania, które w założeniu mają uchronić ich firmy przed karą ze strony PIP.
Faktem jest, że sprawy nie ułatwiają pełne luk przepisy, które w wielu przypadkach nakładają na przedsiębiorcę jedynie ogólnie sformułowany obowiązek, a nie precyzują, jak go należy realizować.
Tak więc, czy jest sens potwierdzania czasu wykonywania pracy przez zleceniodawcę po zakończeniu każdego dnia? Otóż zdaniem naszych ekspertów nie. I dodają: obowiązek potwierdzania czasu wykonywania pracy po zakończeniu każdego dnia nie wynika z przepisów, a może spowodować jedynie nagromadzenie zbędnej biurokracji. Eksperci są zgodni - sposób prowadzenia ewidencji trzeba dostosować do charakteru wykonywanych zadań, a w większości przypadków w zupełności wystarczy złożenie rachunku z informacją o liczbie przepracowanych godzin na koniec miesiąca. Eksperci uważają także, że działania, zmierzające do przekształcania bezterminowych umów-zleceń w umowy terminowe, są zupełnie nieuzasadnione.ⒸⓅ
@RY1@i02/2017/023/i02.2017.023.217000100.801.jpg@RY2@
JŚ
C2
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu