Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie można podlegać pracowniczym ubezpieczeniom w spółce, która już nie funkcjonuje

28 lutego 2013

Sąd Najwyższy o zaprzestaniu prowadzenia działalności gospodarczej

Po zaprzestaniu prowadzenia jakiejkolwiek działalności gospodarczej w porzuconej przez jedynego wspólnika spółce z o.o. zatrudniony w niej główny księgowy nie podlega dalej pracowniczemu ubezpieczeniu społecznemu z tytułu gotowości do dalszego świadczenia pracy w spółce, która faktycznie nie funkcjonuje od wielu lat (od 2002 r.), tylko dlatego, że spółka nie rozwiązała z nim formalnie stosunku pracy.

Ubezpieczony od 1998 roku prowadzi działalność gospodarczą - działalność rachunkowo-księgową w K. Od 1 lipca 2001 r. pracował w W.W.W. Sp. z o.o. z siedzibą w K. i od tego dnia spółka jako płatnik składek zgłosiła ubezpieczonego do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego. Jako podstawę zgłoszenia wskazano początkowo umowę-zlecenie. Następnie ubezpieczony zawarł z wymienioną spółką umowę o pracę.

Jako miejsce wykonywania pracy wskazano siedzibę firmy. Począwszy od marca 2002 r. spółka sukcesywnie zwalniała pracowników, a w połowie tego roku zaprzestała produkcji. Jej majątek został zajęty w postępowaniu egzekucyjnym z uwagi na zaległości podatkowe z tytułu niezapłaconych składek na ubezpieczenie społeczne oraz zadłużenia z innych tytułów. Z końcem 2002 roku siedziba spółki została przeniesiona pod inny adres w K., znajdujący się w tym samym budynku co siedziba biura rachunkowego ubezpieczonego. Czynsz najmu nowej siedziby spółka opłacała do połowy 2004 r., a na przełomie 2004 i 2005 r. najemca w związku z brakiem opłacania czynszu najmu przeniósł dokumenty spółki do piwnicy budynku, a od 2005 r. pomieszczenie zostało wynajęte komu innemu. Z początkiem 2003 roku spółka rozwiązała umowy o pracę ze wszystkimi pracownikami poza dyrektorem ds. produkcyjnych K.M. i ubezpieczonym. Stosunek pracy z K.M. nie został formalnie rozwiązany i nie otrzymał on świadectwa pracy, lecz faktycznie wykonywał on pracę na rzecz tej spółki jedynie do końca 2002 roku, gdyż z powodu zaprzestania produkcji wyjechał do pracy za granicę. Natomiast ubezpieczony otrzymywał wynagrodzenie za pracę w spółce do końca 2002 r., a do 28 lutego 2003 r. wykonywał pracę w oparciu o ostatnią umowę o pracę. Po tej dacie spółka nie prowadziła działalności, a ubezpieczony nie wykonywał na jej rzecz pracy i nie otrzymywał wynagrodzenia za pracę, które nie było w ogóle naliczane, a spółka nie opłacała składek na jego ubezpieczenie społeczne, ale też nie wyrejestrowała go z ubezpieczeń społecznych. Ubezpieczony nie opłacał składek z tytułu prowadzonej na własny rachunek działalności gospodarczej na ubezpieczenia społeczne, z wyjątkiem okresu od stycznia do listopada 2008 r., a uiszczał jedynie składkę zdrowotną.

Spółka faktycznie istniała do końca 2002 r., ostatni bilans i sprawozdanie finansowe złożyła za rok 2002. Od tej daty jako podmiot gospodarczy nie funkcjonuje, istnieje jedynie formalnie, gdyż nie została wykreślona z KRS. Po zakończeniu dzierżawy pomieszczeń biurowych przy ul. G. w K. spółka nie miała już innej siedziby. W latach 2004-2005 do dawnej siedziby spółki przyjeżdżali wierzyciele i byli pracownicy, którzy byli kierowani do biura rachunkowego ubezpieczonego mieszczącego się pod tym samym adresem, z racji jego uprzedniego zatrudnienia w spółce. Po faktycznym zakończeniu działalności spółki ubezpieczony, prowadząc własną działalność gospodarczą - biuro rachunkowe, nadal składał do ZUS za siebie i K.M. deklaracje rozliczeniowe i imienne raporty miesięczne od 2002 r. do 2007 r., przy czym jako podstawę wymiaru składek wykazywał jedynie za siebie dochód 3.840 zł miesięcznie, a za K.M. zerową podstawę wymiaru. Praktyk tych ubezpieczony zaprzestał w związku z postępowaniami administracyjnymi prowadzonymi względem spółki. "Ponadto sporządzał i składał, wskazując zerowe wartości, deklaracje CIT-2 za siebie i K.M. do końca 2006 r. oraz deklaracje VAT 7 do końca 2007 r.". W czasie kontroli skarbowej, prowadzonej w siedzibie jego działalności gospodarczej, ubezpieczony zeznał, że spółka została porzucona przez prezesa zarządu i nie wie, czy i jaką działalność spółka wykonuje. W czasie tej kontroli wykazano nieprawidłowości w realizacji obowiązku opłacania składek przez ubezpieczonego jako płatnika składek w ramach prowadzonej przez niego pozarolniczej działalności gospodarczej. Natomiast w złożonych rocznych zeznaniach podatkowych (PIT-11) wykazał przychody z tytułu wynagrodzenia za pracę w spółce jedynie za rok 2001 w kwocie 4000 zł oraz za rok 2002 w kwocie 23 040 zł.

Decyzją z 29 maja 2008 r. organ rentowy ustalił, że ubezpieczony podlegał z tytułu zatrudnieniu na umowę o pracę u płatnika składek W.W.W. ubezpieczeniom społecznym: emerytalnemu, rentowym, wypadkowemu i chorobowemu od 1 lipca 2001 r. do 28 lutego 2003 r. W odwołaniu ubezpieczony wniósł o zmianę tej decyzji przez ustalenie, że podlega on ubezpieczeniom społecznym z tytułu zatrudnienia na umowę o pracę do chwili obecnej i nadal.

Sąd okręgowy oddalił odwołanie ubezpieczonego. W uzasadnieniu wskazał, że przedmiotem sporu było ustalenie, w jakim okresie ubezpieczony był zatrudniony w spółce, w szczególności czy był zatrudniony w niej po 28 lutego 2003 r. i do kiedy. W ocenie tego sądu pomimo niedopełnienia przez pracodawcę obowiązku formalnego rozwiązania stosunku pracy z ubezpieczonym w związku z zaprzestaniem prowadzenia działalności brak jest podstaw do przyjęcia, że ubezpieczony i spółka pozostawali w stosunku pracy po 28 lutego 2003 r. Ubezpieczony nie wykazał bowiem, aby po tej dacie świadczył pracę na rzecz spółki na podstawie stosunku pracy w rozumieniu art. 22 k.p., zważywszy że po tej dacie spółka faktycznie nie prowadziła żadnej działalności, nie zatrudniała pracowników, nie miała siedziby ani kierownictwa, przeto brak było jednej ze stron stosunku pracy. Sąd ten miał na uwadze również świadczenie w spornym okresie usług we własnym biurze rachunkowym przez ubezpieczonego. Te usługi ubezpieczony wykonywał codziennie w godzinach od 8.00 do 16.00, równolegle z pracą na rzecz spółki. Oznaczało to, że wykonywane w tym samym miejscu czynności, takie jak wydawanie w razie potrzeby byłym pracownikom spółki ich dokumentów osobowych oraz składanie wyjaśnień i dokumentów na żądanie organów państwowych w związku z postępowaniami prowadzonymi przeciwko spółce, nie były już wykonywaniem pracy w rozumieniu art. 22 k.p. Ponadto ubezpieczony nie miał określonego zakresu czynności, ustalonego czasu pracy oraz miejsca jej wykonywania, ani nie wykonywał pracy pod kontrolą i nadzorem pracodawcy. Nie zmienia takiej oceny składanie deklaracji ubezpieczeniowych i podatkowych przez ubezpieczonego za siebie i okresowo za K.M., bowiem nie było już tytułu prawnego do ich składania w opisanych okolicznościach, a wynagrodzenie za pracę nie było naliczane ani wypłacane.

Sąd apelacyjny oddalił apelację ubezpieczonego od tego wyroku, wstępnie przyjmując, że sąd okręgowy niezasadnie badał kwestię podlegania przez ubezpieczonego ubezpieczeniom społecznym po 28 lutego 2003 r., ponieważ "wyznaczająca zakres rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie decyzja organu rentowego z 29 maja 2008 r. nie odnosiła się do tego okresu". Tym niemniej wyrok sądu okręgowego, jako odpowiadający prawu, musi się ostać. Sąd apelacyjny podkreślił, że zaskarżona decyzja ustalała podleganie ubezpieczonego z tytułu zatrudnieniu na umowę o pracę u płatnika składek wskazanym ubezpieczeniom społecznym w okresie od 1 lipca 2001 r. do 28 lutego 2003 r. i tylko jej treść wyznaczyła przedmiot oraz zakres rozpoznania i orzeczenie sądu pracy i ubezpieczeń społecznych. Ubezpieczony przyznał, że w okresie objętym zaskarżoną decyzją był pracownikiem spółki. Skoro świadczył pracę na rzecz spółki od 1 lipca 2001 r. do 28 lutego 2003 r., to organ rentowy zasadnie objął go za taki okres pracowniczym ubezpieczeniami społecznymi. W konsekwencji odwołanie ubezpieczonego nie zasługiwało na uwzględnienie, co skutkowało jego oddaleniem. Powyższy wyrok został zaskarżony skargą kasacyjną ubezpieczonego.

Istotą przedmiotowego sporu było to, czy wnioskodawca podlegał pracowniczemu tytułowi do ubezpieczeń społecznych po 2 lutego 2003 r., w sytuacji gdy sądy obu instancji ustaliły, że po tym terminie "pracodawca" wnioskodawcy "zaprzestał produkcji" wskutek "porzucenia" firmy (W.W.W. sp. z o.o.), która "od końca lutego 2003 r. nie istnieje, faktycznie nie prowadzi działalności, nie zatrudnia osób, chociaż formalnie nie została zlikwidowana", a cały jej majątek "został przejęty na poczet zaległości względem ZUS i urzędu skarbowego". Ten wymieniony "pracodawca" formalnie nie rozwiązał "umowy o pracę" z wnioskodawcą, którego "nie wyrejestrował z ubezpieczeń społecznych". Równocześnie - według dokonanych w sprawie miarodajnych ustaleń - wnioskodawca w okresie "zatrudnienia" od 1 lipca 2001 r. do 28 lutego 2003 r. na stanowisku głównego księgowego nie miał wyznaczonych godzin pracy, gdyż pracował we własnej firmie w ramach prowadzonej działalności gospodarczej na własny rachunek i pracę we własnym biurze rachunkowym wykonywał codziennie w godzinach od 8:00 do 16:00 równolegle z pracą na rzecz spółki i w tym samym miejscu. Powyższe okoliczności, w ocenie sądu pierwszej instancji wskazywały jednoznacznie, iż brak podstaw do uznania, że wnioskodawcę łączył ze spółką stosunek pracy. W szczególności sąd ten przyjął, iż stosunek pracy łączący wnioskodawcę z W.W.W. ustał z końcem lutego 2003 r., argumentując, że po tej dacie spółka faktycznie nie prowadziła działalności, nie zatrudniła pracowników, nie miała siedziby ani faktycznego kierownictwa - nie było zatem jednej ze stron stosunku pracy.

W opisanych okolicznościach sprawy Sąd Najwyższy potwierdził stanowisko sądów obu instancji, że po zaprzestaniu prowadzenia jakiejkolwiek działalności gospodarczej w porzuconej spółce z o.o. - zatrudniony w niej główny księgowy nie podlega dalej pracowniczym ubezpieczeniom społecznym z tytułu rzekomej gotowości do dalszego świadczenia pracy w spółce, która faktycznie nie funkcjonuje od wielu lat (od 2002 r.), chociaż nie rozwiązała z nim formalnie stosunku pracy. Wnioskodawca jako "pracownik" faktycznie nieistniejącego ("porzuconego") podmiotu gospodarczego, który od wielu lat nie otrzymywał wynagrodzenia za świadczone usługi księgowe, nie może zasadnie utrzymywać, że tylko z powodu formalnego nierozwiązania "stosunku pracy" nadal po 20 lutym 2003 r. w dalszym ciągu pozostawał w "gotowości do pracy" i w konsekwencji przysługuje mu tytuł do pracowniczych ubezpieczeń społecznych, który był kontrowersyjny na gruncie miarodajnych ustaleń faktyczno-prawnych odnoszących się do szczególnych więzi pomiędzy spółką z o.o. a wnioskodawcą prowadzącym własne biuro rachunkowe, który był "zatrudniony" na stanowisku jej głównego księgowego, a "pracownicze" obowiązki wykonywał we własnym biurze rachunkowym w ramach prowadzonej działalności gospodarczej na własny rachunek. Mając powyższe na uwadze Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną.

z 5 czerwca 2012 r. (II UK 270/11).

komentarz eksperta

@RY1@i02/2013/042/i02.2013.042.03300040n.802.jpg@RY2@

Wojciech Ostaszewski, asystent sędziego w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego

Jak wskazuje się w nauce o włączeniu do ubezpieczeń emerytalnego i rentowych pracowników, decyduje status pracownika związany z pozostawaniem osoby fizycznej w stosunku prawnym, którego przedmiotem jest praca rozumiana jako działalność człowieka polegająca na zarobkowym wykonywaniu na rzecz innej osoby czynności mających wartość materialną lub niematerialną, w sposób powtarzający się, z reguły w warunkach tzw. podporządkowania, tj. pod kierownictwem podmiotu organizującego proces pracy (B. Gudowska w: "Komentarz do Ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych" pod red. B. Gudowskiej, Legalis, komentarz do art. 6 nb 27).

Biorąc powyższe pod uwagę, w całej rozciągłości podzielić należy stanowisko zaprezentowane przez Sąd Najwyższy. W sytuacji gdy spółka faktycznie zaprzestała prowadzenia działalności gospodarczej, pracownik owej spółki nie może wywodzić podlegania ubezpieczeniom społecznym jedynie z uwagi na to, iż spółka nie rozwiązała z nim umowy o pracę - pomijając okoliczności, takie jak nieotrzymywanie wynagrodzenia i nieświadczenie żadnej pracy na rzecz tego podmiotu, a także w istocie niepozostawanie w gotowości do pracy.

Podkreślić bowiem należy, iż gotowość do pracy oznacza również stan świadomości i woli. Nie można przyjąć, że pracownik jest gotów świadczyć pracę w sytuacji gdy przygotowuje do uruchomienia własne przedsiębiorstwo lub w istocie nim się już zajmuje - co jak wiadomo zabiera dużo czasu (por. wyrok SN z 9 maja 1959 r., II CR 262/59, OSNPG 1959/10/35).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.