Urzędnicy liczyli na pomoc ministerstwa
Jesteśmy rozczarowani, ale nie zdziwieni postawą kierownictwa Ministerstwa Finansów w sprawie ubezpieczeń o odpowiedzialności urzędniczej. Korespondencję w sprawie objęcia ubezpieczeniami urzędników prowadzimy od czasu, gdy pojawił się pierwszy projekt ustawy o odpowiedzialności urzędników, a pierwsze nasze pismo w tej sprawie do resortu wysłane było w styczniu 2009 r. Już wówczas MF unikało jednoznacznych deklaracji, czy i w ogóle pomoże w organizacji ewentualnych ubezpieczeń.
W wielu zakładach pracy podległych ministrowi finansów księgowość wykonuje podobne czynności związanie z ubezpieczeniami grupowymi i tu MF nie widzi żadnego problemu. Sprawę będziemy badać i jeżeli potwierdzą się informacje, że zakaz naliczania i odprowadzania składek ubezpieczeniowych dotyczy tylko ubezpieczeń od odpowiedzialności urzędniczej - podejmiemy odpowiednie kroki i powiadomimy odpowiednie instytucje.
Na razie w skali kraju chętnych jest kilkaset osób. Nie dysponujemy dokładnymi danymi, gdyż nasza organizacja nie jest stroną w tych ubezpieczeniach - nie mamy też żadnych profitów z tego tytułu. Wobec całkowitej bierności instytucji centralnych i nadzorujących nasze służby postanowiliśmy zbadać rynek ubezpieczeń w tym zakresie, aby przedstawić pracownikom istniejące możliwości i ułatwić podejmowanie decyzji o ewentualnych ubezpieczeniach. Liczyliśmy jednak, że Ministerstwo Finansów pomoże pracownikom choćby właśnie przez potrącanie składek z wynagrodzeń. Nasza wiara była jednak naiwna.
@RY1@i02/2011/123/i02.2011.123.183.002b.001.jpg@RY2@
Tomasz Ludwiński, Rada Sekcji Krajowej NSZZ "Solidarność" Pracowników Skarbowych
Rozmawiała Ewa Matyszewska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu