Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Ubezpieczenia

Poradnia ubezpieczeniowa

Ten tekst przeczytasz w 13 minut

● Kiedy emeryt może zostać zobowiązany do zwrotu pobranego świadczenia rehabilitacyjnego

 Jakie koszty postępowania sądowego poniesie ubezpieczony w sporze o podstawę wymiaru składek

 Dlaczego bezpłatny transport pracowników nie podlega oskładkowaniu

 Czy przedsiębiorca zawsze traci prawo do preferencyjnych stawek ZUS, gdy wykonuje usługi na rzecz byłego pracodawcy

 W jakich przypadkach decyzja organu rentowego jest doręczona prawidłowo

 Pobierałam w ZUS świadczenie rehabilitacyjne, jednocześnie starając się o prawo do emerytury. Ostatecznie sąd okręgowy przyznał mi emeryturę za okres wsteczny. Wiem, że świadczenie rehabilitacyjne nie przysługuje, jeśli pobiera się emeryturę, ale przecież to nie moja wina, że postępowanie przed sądami trwało tak długo. Czy ZUS może zażądać ode mnie zwrotu pobranego przez ten okres świadczenia?

Ewa Bogucka-Łopuszyńska

radca prawny

Tak. ZUS może zażądać zwrotu świadczenia. Ustawa o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa wskazuje, że świadczenie rehabilitacyjne przysługuje ubezpieczonemu, który po wyczerpaniu zasiłku chorobowego jest nadal niezdolny do pracy, a dalsze leczenie lub rehabilitacja rokują odzyskanie zdolności do pracy. Świadczenie rehabilitacyjne nie przysługuje jednak m.in. osobie uprawnionej do emerytury. W przypadku przyznania prawa do emerytury za okres wsteczny, prawo do świadczenia nie przysługuje od dnia, od którego zostało ustalone prawo do emerytury. W myśl art. 84 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej: ustawa systemowa) osoba, która pobrała nienależne świadczenie z ubezpieczeń społecznych, jest zobowiązana do jego zwrotu. Takim nienależnie pobranym świadczeniem jest świadczenie wypłacone mimo zaistnienia okoliczności powodujących ustanie prawa do świadczenia, jeżeli osoba pobierająca świadczenie była pouczona o braku prawa do jego pobierania. ZUS w takich sytuacjach uznaje, że świadczeniobiorcy, będąc pouczeni o braku prawa do świadczenia rehabilitacyjnego w przypadku ustalenia prawa do emerytury, powinni zwrócić nienależnie pobrane świadczenie. Nie zawsze jednak to stanowisko ZUS podziela sąd, uznając za niewystarczające pouczenie o braku prawa do świadczenia będące zazwyczaj przeniesieniem treści powołanego art. 84 ustawy systemowej do decyzji o przyznaniu świadczenia rehabilitacyjnego. Co więcej, biorąc pod uwagę, że przyznanie prawa do emerytury za okres wsteczny nastąpiło dopiero na mocy wyroku sądu, być może organ uzna, iż zachodzą przesłanki uzasadniające odstąpienie od żądania zwrotu.

Podstawa prawna

Art. 84 ust. 1, ust. 2 pkt 1 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 121 ze zm.).

Art. 18 ust. 1 i 7 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 372 ze zm.).

 Odwołałam się do sądu od decyzji ZUS obniżającej podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne od mojego wynagrodzenia osiąganego u pracodawcy z kwoty 22000 zł na kwotę 5500 zł. Obawiam się niekorzystnego dla mnie rozstrzygnięcia, a co się z tym wiąże, ewentualnych dodatkowych kosztów procesu. Wiem, że często ZUS reprezentują radcowie prawni w nim zatrudnieni. Czy to prawda, że w sprawach ubezpieczeń koszty zastępstwa procesowego są stałe i wynoszą 360 zł? Czy nie poniosę dodatkowych kosztów?

Ewa Bogucka-Łopuszyńska

radca prawny

Niekoniecznie. Zgodnie z ogólną zasadą strona przegrywająca sprawę jest zobowiązana zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie niezbędne koszty procesu. Zalicza się do nich m.in. wynagrodzenie reprezentującego stronę radcy prawnego bądź adwokata, jednak nie wyższe niż stawki opłat określone w odrębnych przepisach. Do tych przepisów należy rozporządzenie ministra sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych (dalej: rozporządzenie). Rzeczywiście przepisy rozporządzenia wskazują, że w sprawach o świadczenia pieniężne z ubezpieczenia społecznego i zaopatrzenia emerytalnego stawki minimalne wynoszą 360 zł. Nie oznacza to jednak, że dotyczy to wszystkich spraw z zakresu ubezpieczeń społecznych, skoro przepis mówi wyraźnie jedynie o sprawach o świadczenia pieniężne z ubezpieczenia. W pozostałych sprawach z zakresu ubezpieczeń powinny znaleźć zastosowanie przepisy rozporządzenia regulujące wysokość stawek minimalnych w zależności od wartości przedmiotu sporu. W praktyce w sprawach o ustalenie podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne pracowników sądy aktualnie ustalają wysokość kosztów procesu właśnie według wartości przedmiotu sporu. W sprawach o wysokość podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne wartością przedmiotu zaskarżenia jest różnica pomiędzy wysokością składek wymierzonych za sporny okres w zaskarżonej decyzji a składkami wcześniej zapłaconymi przez ich płatnika (tak np. postanowienia Sądu Najwyższego z 17 kwietnia 2009 r., sygn. akt II UZ 12/09 i z 24 maja 2012 r., sygn. akt II UZ 16/12). Skoro organ rentowy obniżył wysokość podstawy wymiaru składek z 22 000 zł do 5500 zł, różnica pomiędzy kwotą składek zadeklarowanych i opłaconych przez płatnika a kwotą wskazaną przez organ rentowy jako właściwa wyniosła 16 500 zł, i ta różnica stanowi wartość przedmiotu sporu. Przy takiej jego wysokości stawka minimalna dla radcy prawnego lub adwokata wynosi aż 4800 zł. Ubezpieczona powinna się więc liczyć z tym, że w razie przegranej może zapłacić ZUS znacznie więcej niż 360 zł.

Podstawa prawna

Art. 98 ustawy z 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 101 ze zm.).

Par. 2 pkt 5, par. 9 ust. 2 rozporządzenia ministra sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2015 r. poz. 1804).

 Prowadzę firmę remontową działającą na terenie Polski i innych krajów Europy. Stałym miejscem pracy moich pracowników jest w zasadzie Polska, ale z powodu wielu zleceń często pracują np. w Niemczech i Austrii. Nie jest to podróż służbowa, nie wypłacam im diet. Firma ponosi jednak koszty przewozu pracowników do i wewnątrz kraju zlecenia. Urząd skarbowy nie nakazuje odprowadzania zaliczki na podatek od równowartości przewozów. Mam jednak wątpliwości, co na ten temat powie ZUS. Czy nie będzie żądał składek?

Marcin Nagórek

radca prawny

Zgodnie z ogólną zasadą podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne pracowników stanowi przychód w rozumieniu ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, tj. przychód z tytułu zatrudnienia, z wyłączeniem wynagrodzenia za czas niezdolności do pracy oraz zasiłków z ubezpieczeń społecznych. Innymi słowy, aby dana kwota stała się podstawą oskładkowania, musi najpierw zostać uznana za przychód ze stosunku pracy w rozumieniu podatkowym.

Jak wskazał dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach w interpretacji indywidualnej z 22 stycznia 2016 r., nr IBPB-2-2/4511-20/16/JG: "(...) skorzystanie przez pracownika - w ramach oddelegowania - z nieodpłatnie udostępnionego przez pracodawcę środka transportu (...) celem przetransportowania pracownika do miejsca oddelegowania do pracy za granicę, pomiędzy poszczególnymi miejscami oddelegowania za granicą oraz z powrotem z miejsca oddelegowania do siedziby tego pracodawcy, nie powoduje powstania po stronie tego pracownika przychodu ze stosunku pracy w rozumieniu art. 12 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych". Organ skarbowy podkreślił również, że wydatki te są ponoszone w interesie pracodawcy, a nie pracowników, i zaznaczył, iż na pracodawcy nie ciążą z tego tytułu obowiązki płatnika, nie jest on zobowiązany do uwzględnienia wartości pokrytych kosztów transportu pracownika delegowanego do miejsca oddelegowania za granicą i z powrotem. Nie ma więc obowiązku obliczenia i pobrania z tego tytułu zaliczki na podatek dochodowy.

Należy też zwrócić uwagę na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 8 lipca 2014 r., sygn. akt K 7/13. Stwierdzono w nim, że za przychód pracownika mogą być uznane takie nieodpłatne świadczenia, które spełniają łącznie trzy warunki: zostały spełnione za zgodą pracownika, zostały spełnione w jego interesie, korzyść pracownika jest wymierna i przypisana indywidualnemu pracownikowi, tj. nie jest dostępna w sposób ogólny dla wszystkich zatrudnionych. Zapewnienie bezpłatnych przejazdów nie spełnia wszystkich tych przesłanek, nie może więc być uznane za przychód i nie stanowi także podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne. Podobne stanowisko zajął ZUS m.in. w piśmie z 30 listopada 2015 r., nr DI/100000/43/1213/2015.

Podstawa prawna

Art. 4 pkt 9, art. 18 ust. 1 i 2 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 121 ze zm.).

Par. 1 rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z 18 grudnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 2236).

 Od 15 stycznia 2015 r. prowadzę działalność gospodarczą. Dodatkowo od 10 września 2015 r. pracuję też na umowie o pracę z wynagrodzeniem 2000 zł brutto na czas określony do 30 kwietnia 2016 r. Od 1 maja będę nadal pracował dla tej firmy, ale już w ramach działalności gospodarczej. Czy będę mógł opłacać preferencyjne składki? Nie upłynęły przecież jeszcze 24 miesiące prowadzenia działalności gospodarczej. Słyszałem, że jeśli usługi są świadczone na rzecz byłego pracodawcy, to trzeba płacić pełny ZUS.

Marcin Nagórek

radca prawny

Prawo do opłacania preferencyjnych składek w wysokości 30 proc. minimalnego wynagrodzenia przysługuje przedsiębiorcom przez pierwsze 24 miesiące prowadzenia działalności. Z tej możliwości nie mogą skorzystać osoby, które:

1) prowadzą lub w okresie ostatnich 60 miesięcy kalendarzowych przed rozpoczęciem wykonywania działalności gospodarczej prowadziły pozarolniczą działalność,

2) wykonują działalność gospodarczą na rzecz byłego pracodawcy, na rzecz którego przed dniem założenia firmy w bieżącym lub w poprzednim roku kalendarzowym wykonywały w ramach stosunku pracy lub spółdzielczego stosunku pracy czynności wchodzące w zakres działalności gospodarczej.

Sąd Najwyższy w wyroku z 12 lutego 2013 r. (sygn. akt II UK 184/12) podkreślił, że celem tej regulacji jest przeciwdziałanie sytuacjom, w których pracodawcy wymuszaliby na pracownikach rozwiązanie stosunku pracy i przejście na samozatrudnienie, tj. rozpoczęcie działalności gospodarczej, ale wykonywanie nadal obowiązków realizowanych dotychczas w ramach stosunku pracy.

Z przepisów wynika zatem, że pod pojęciem byłego pracodawcy rozumie się pracodawcę, na rzecz którego praca była wykonywana dotychczas, tj. przed dniem rozpoczęcia prowadzenia działalności gospodarczej. W opisanej sytuacji umowa o pracę została zawarta już po założeniu firmy, a co za tym idzie, pracodawca nie spełnia definicji byłego pracodawcy, który to status wykluczałby możliwość korzystania z preferencyjnych składek. W konsekwencji należy więc stwierdzić, że skoro działalność gospodarcza przedsiębiorcy została podjęta na kilka miesięcy wcześniej, niż rozpoczął wykonywanie umowy o pracę, to pomimo świadczenia usług na rzecz byłego już pracodawcy przedsiębiorca zachowa prawo do preferencyjnych składek do czasu upływu 24 miesięcy, licząc od rozpoczęcia działalności, tj. do stycznia 2017 r.

Podstawa prawna

Art. 18a ustawy z 14 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 121 ze zm.).

 ZUS wydał decyzję, w której odmówił mi wcześniejszej emerytury. Byłem w sanatorium i odebrałem list po ponad miesiącu, gdy już upłynął termin na złożenie odwołania. Skąd ZUS będzie wiedział, kiedy dostałem tę decyzję, skoro wysłano ją listem zwykłym, a nie poleconym? Czy można w ogóle uznać, że doręczono ją prawidłowo? Może powinienem ją zignorować?

Anna Kwiatkowska

ekspert od ubezpieczeń społecznych

Decyzji lepiej nie ignorować, ale jak najszybciej złożyć od niej odwołanie. Co prawda kodeks postępowania cywilnego (dalej: k.p.c.) na jego złożenie przewiduje miesiąc od doręczenia decyzji, ale trzeba przyznać, że sądy nie traktują tego przepisu zbyt rygorystycznie. Pozwala im na to sam k.p.c., który dopuszcza rozpoznanie odwołania złożonego nawet po terminie, o ile jego przekroczenie nie było nadmierne i nastąpiło z przyczyn niezależnych od ubezpieczonego. Tak więc nawet jeśli czytelnik odwoła się od decyzji nieco później niż w ustawowym terminie, istnieje duża szansa, że sąd nie odrzuci odwołania, a merytorycznie je rozpatrzy. Poza tym organowi rentowemu trudno będzie udowodnić rzeczywistą datę doręczenia decyzji. Chociaż nie można zarzucić, że została doręczona nieprawidłowo, to jednak w przypadku przesyłek zwykłych w aktach rentowych nie znajdzie się zwrotne potwierdzenie odbioru ze wskazaną datą. Warto jednak dodać, że przepisy nie nakładają na ZUS obowiązku wysyłania takiej decyzji jako przesyłki poleconej - może być wysłana także jako zwykły list. Jest to oczywiście rozwiązanie tańsze dla ZUS, ale to na niego spada później konieczność udowodnienia (a tak naprawdę - uprawdopodobnienia), że decyzja rzeczywiście do adresata dotarła.

Podstawa prawna

Art. 4779 par. 1 i 3 ustawy z 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 101 ze zm.).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.