Czy ugoda przed sądem może dotyczyć części świadczeń pracowniczych
Pracownik domaga się w sądzie zapłaty wynagrodzenia za przepracowane godziny nadliczbowe przez dwa lata. Za część tego okresu (ze względu na przeprowadzkę firmy i zaginięcie dokumentacji) pracodawca nie może odnaleźć ewidencji jego czasu pracy. Chce natomiast zaproponować zawarcie ugody sądowej na warunkach korzystnych dla pracownika. Czy taka ugoda jest dopuszczalna, zważywszy, że dotyczyłaby części wynagrodzenia?
Dodatek za pracę w godzinach nadliczbowych stanowi część wynagrodzenia za pracę. Kodeks pracy w art. 84 stanowi wyraźnie, że pracownik nie może zrzec się prawa do wynagrodzenia. Zakaz ten ma charakter bezwzględny, co oznaczałoby, że zrzeczenie się prawa do wynagrodzenia za pracę - jako czynność sprzeczna z prawem - jest w każdym przypadku nieważne.
Co do zasady należy się z tym zgodzić. Zastanawiając się jednak nad dopuszczalnością zrzeczenia się przez pracownika niektórych składników wynagrodzenia, trzeba mieć na uwadze to, że w ugodzie pracodawca również czyni ze swojej strony pewne ustępstwa. Do tego sprowadza się bowiem istota ugody.
O ile nie powinno budzić wątpliwości to, że pracownik nie może zrzec się wynagrodzenia zasadniczego za wykonaną pracę, o tyle można zastanawiać się nad dopuszczalnością takiego zrzeczenia w zakresie pewnych dopłat do takiego wynagrodzenia.
Sąd Najwyższy w wyroku z 3 lutego 2006 r. (II PK 161/05, OSNP 2007/3-4/41) opowiedział się jednak za szerokim rozumieniem zakazu zrzeczenia się wynagrodzenia za pracę poprzez ugodę, wskazując, że z art. 84 k.p. wynika zakaz nie tylko całkowitego, lecz także częściowego zrzeczenia się prawa do wynagrodzenia. Zakaz ten ma charakter bezwzględny i obejmuje zrzeczenie się prawa do wynagrodzenia za pracę w drodze wszelkich oświadczeń woli pracownika, w tym również w drodze ugody sądowej. Takie szerokie rozumienie zakazu zrzeczenia się wynagrodzenia powodowałoby często praktyczną niemożliwość zawierania ugód sądowych w sprawach dotyczących godzin nadliczbowych. Trzeba mieć tutaj na uwadze to, że sprawy te są często skomplikowane pod względem stanu faktycznego, brak jest - tak jak w opisanym przypadku - prawidłowo prowadzonej ewidencji czasu pracy, a okres, za który pracownik dochodzi roszczenia, jest długi. Świadkowie także nie są w stanie wskazać konkretnych godzin pracy danego pracownika w dłuższym przedziale czasowym. Wszystko to prowadzi często do konieczności miarkowania przez sąd należnego wynagrodzenia pracownika za pracę w godzinach nadliczbowych, przy uwzględnieniu całokształtu okoliczności sprawy.
W moim przekonaniu w takich sytuacjach należałoby uznać dopuszczalność zawarcia ugody sądowej, w której pracownik rezygnuje z określonej (często niepewnej co do wielkości i zasadności) części wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych w zamian za pewność natychmiastowej wypłaty przez pracodawcę kwoty przyjętej w ugodzie. Leży to bowiem w dobrze pojętym interesie pracownika, choć oczywiście wszystko należy badać w konkretnych okolicznościach toczącego się między stronami sporu sądowego.
@RY1@i02/2010/175/i02.2010.175.168.008b.001.jpg@RY2@
Andrzej Marek, sędzia Sądu Okręgowego w Legnicy
Andrzej Marek
sędzia Sądu Okręgowego w Legnicy
Art. 84, art. 243 ustawy z 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (t.j. Dz. U. z 1998 r. nr 21 z późn. zm.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu