Firma w obliczu nielegalnego strajku
W pojęciu takiego protestu mieszczą się zarówno ten zorganizowany z nieznacznym przekroczeniem przepisów, jak i akcja naruszająca podstawowe normy wynikające z regulacji prawnych. Stopień tego naruszenia będzie miał wpływ na wagę konsekwencji dla pracowników w nim uczestniczących
Organizację strajków reguluje przede wszystkim ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych (dalej: ustawa). Strajk nielegalny to taki, który narusza przepisy tej ustawy, w szczególności organizowany jest bez wymaganych rokowań i mediacji czy bez przeprowadzenia referendum strajkowego. W takim przypadku pracodawca w celu ochrony swoich interesów, ale także interesów pracowników nieuczestniczących w strajku, powinien podjąć działania zmierzające do jego przerwania. W szczególności powinny one polegać na:
1) zbadaniu i wykazaniu nielegalności strajku oraz poinformowaniu o tym organizacji związkowej i pracowników, tak aby nie mogli się zasłaniać nieświadomością;
2) dokumentowaniu i rejestrowaniu przebiegu strajku;
3) zwolnieniu organizatorów strajku i szeregowych pracowników;
4) użyciu siły w celu ratowania zdrowia i mienia;
5) zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa;
6) wytoczeniu powództw cywilnych, np. o naruszenie dóbr osobistych.
Nielegalność strajku powoduje po stronie osób biorących w nim udział różnego rodzaju odpowiedzialność. Pracodawca może ją egzekwować na wiele sposobów.
Tylko interes zbiorowy
Strajku nie można przeprowadzać dla poparcia indywidualnych żądań pracownika, jeżeli może on dochodzić rozstrzygnięcia o nich przed odpowiednim organem. Sama ustawa wyłącza też z zakresu celów strajku sprawy dotyczące sporów o treść układów i porozumień, których stroną ma być organizacja związkowa. Akcję protestacyjną w takim wypadku można wszcząć dopiero po uprzednim wypowiedzeniu takiego układu.
Niezgodność strajku z przepisami ustawy jest równoznaczna z jego nielegalnością (wyrok Sądu Najwyższego z 7 lutego 2007 r., sygn. akt I PK 209/06, OSNP 2008/5-6/65).
Nie wszystkie żądania
Nie wszystkie żądania strajkujących mogą być podstawą do wszczęcia strajku. Ustawa nakazuje związkowi zawodowemu branie pod uwagę współmierności żądań do strat wywołanych strajkiem. Celem strajku jest wywarcie presji dla rozwiązania sporu, a nie wyniszczenie którejś ze stron stosunku pracowniczego. Zgłaszane żądanie musi być więc realne, a jego spełnienie nie powinno uniemożliwić dalszego funkcjonowania zakładu pracy.
Przykładem niewspółmierności zgłoszonych żądań jest głodówka pracownicza. SN w wyroku z 27 listopada 1997 r. (sygn. akt I PKN 393/97) jednoznacznie stwierdził, że taka forma protestu nie jest strajkiem legalnym: "Forma strajku głodowego jest przez potencjalne zagrożenie dla życia lub zdrowia pracownika "niewspółmierna" do jego ewentualnych korzyści majątkowych wynikających z takiego strajku, a tym samym sprzeczna z art. 17 ust. 3 ustawy z 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych (Dz.U. nr 55, poz. 236). Głodówka nie może też być inną niż strajk formą akcji protestacyjnej w rozumieniu art. 25 ust. 1 tej ustawy".
Sąd może wydać zakaz
Zarzut niewspółmierności zgłaszanych żądań jest szczególnie istotny w przypadku uzyskiwania postanowienia o zabezpieczeniu w postaci zakazu prowadzenia strajku. Zgodnie z art. 730 par. 2 ustawy z 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. nr 43, poz. 296 z późn. zm.) sąd może udzielić zabezpieczenia jeszcze przed wszczęciem właściwego postępowania. Należy pamiętać, że zabezpieczenie upadnie, jeżeli w terminie wyznaczonym przez sąd (maksymalnie dwa tygodnie) nie zostanie wniesione powództwo. W praktyce najczęściej dochodzi do złożenia pozwu o ustalenie, że strajk jest nielegalny. We wniosku o zabezpieczenie należy wskazać, że planowana forma protestu wywoła nadmierne szkody u pracodawcy. [przykład 1]
Uzyskanie postanowienia zakazującego przeprowadzenie strajku ma jeszcze jeden korzystny aspekt. Otóż sąd nie może w pełni wypowiedzieć się o zasadności roszczenia, musi przeprowadzić badanie jego zasadności w przynajmniej ograniczonym stopniu. Udzielenie zabezpieczenia ułatwia pracodawcy przekonanie przynajmniej części załogi o nielegalności strajku, a w konsekwencji do wycofania się z takiego strajku.
Należy pamiętać, że nieudzielenie zabezpieczenia nie przesądza o negatywnym wyniku samego powództwa. Sąd w wyroku może w takim wypadku uznać strajk za nielegalny.
Sankcje
Pracownik ma prawo nie świadczyć pracy w czasie strajku. Jest to wyjątek od podstawowego obowiązku wykonywania pracy. Jeżeli strajk był nielegalny, to pracownik biorący w nim udział bezpodstawnie uchyla się od pracy. Jego odpowiedzialność z tego tytułu wyłącza jedynie nieświadomość co do bezprawności strajku.
Najpoważniejszą sankcją jest zwolnienie pracownika. To, czy będzie to zwolnienie za wypowiedzeniem, czy też dyscyplinarne, zależy od ciężaru naruszenia, jakiego dopuścił się zatrudniony i stopnia winy, jaki można mu przypisać. Udział w nielegalnym strajku sam w sobie nie zawsze będzie wystarczającą przyczyną do zwolnienia.
"Firma nie może zwolnić szeregowego pracownika za udział w strajku, który okazał się prowadzony niezgodnie z prawem. Konsekwencje w tym zakresie mogą ponieść tylko jego organizatorzy" (teza wyroku SN z 26 lipca 2012 r., sygn. akt I PK 12/12, LEX nr 1228877). [przykłady 2, 3]
Stosowanie kar porządkowych w tym wypadku, choć dopuszczalne prawnie, jest raczej nierekomendowane. Ich nałożenie wymaga uprzedniego wysłuchania pracownika, co może być utrudnione ze względu na jego udział w strajku. Pracodawca jest także ograniczony terminami zastosowania kar porządkowych. Ponadto będzie musiał zasięgnąć opinii związku zakładowego. Pracownik może wnieść sprzeciw, a ostatecznie odwołać się do sądu pracy. Może się okazać, że koszty prowadzenia kilkunastu sporów sądowych będą niewspółmiernie wyższe od korzyści z zastosowania kar porządkowych.
Zdecydowanie lepszym instrumentem oddziaływania na pracowników jest takie sformułowanie przepisów płacowych, które będzie wyłączało lub pomniejszało prawa pracownika do zmiennych składników wynagrodzenia, np. premii w przypadku uczestnictwa w nielegalnym strajku. Warto zwrócić uwagę, że zgodnie z art. 23 ust. 2 ustawy w okresie strajku zorganizowanego zgodnie z przepisami ustawy pracownik zachowuje prawo do świadczeń z ubezpieczenia społecznego oraz uprawnień ze stosunku pracy, z wyjątkiem prawa do wynagrodzenia. Okres przerwy w wykonywaniu pracy wlicza się do okresu zatrudnienia w zakładzie pracy. W konsekwencji w przypadku strajku nielegalnego pracownik nie zachowuje uprawnień ze stosunku pracy, a okresu strajku nie należy mu wliczać do okresu zatrudnienia.
Wyższe wymagania dla organizatora
Odmiennie od odpowiedzialności szeregowych pracowników SN ocenia kwestię zwolnienia dyscyplinarnego działacza związkowego, który mógł mieć świadomość nielegalności strajku (wyrok z 5 lipca 2012 r., sygn. akt I PK 58/12, LEX nr 1243035). Organizującemu i kierującemu protestem działaczowi związkowemu stawia się wyższe wymagania niż szeregowym pracownikom. Korzystanie z ochrony przed zwolnieniem zagwarantowanej działaczom związkowym stanowić może nadużycie prawa (por. wyrok SN z 26 marca 1998 r., sygn. akt I PKN 591/97). [przykłady 4, 5]
Dopiero faktyczne rozpoczęcie nielegalnego strajku jest podstawą do zwolnienia. Jak stwierdził SN w wyroku z 8 kwietnia 1998 r., sygn. akt I PKN 35/98 (OSNP 1999/7/246) "Zapowiedź przewodniczącego zakładowej organizacji związkowej zorganizowania strajku głodowego, bez podjęcia działań zmierzających do jego realizacji, nie jest ciężkim naruszeniem podstawowych obowiązków pracowniczych".
Osobną kwestią jest odpowiedzialność karna kierującego strajkiem, który niedopełnia swoich obowiązków przy organizacji strajku. Ustawa penalizuje zarówno niedopełnienie określonych w niej obowiązków, jak i przeszkadzanie we wszczęciu lub prowadzeniu w sposób zgodny z przepisami sporu zbiorowego. Wykroczenie stanowi również kierowanie nielegalnym strajkiem. Sankcją jest ograniczenie wolności albo grzywna do 5000 zł.
Odpowiedzialność karną ponosi każda osoba, która w rzeczywistości kieruje nielegalnym strajkiem.
Kiedy odszkodowanie i zadośćuczynienie
Strajk jest formą presji ekonomicznej i wizerunkowej na pracodawcę. Powoduje straty materialne ze względu na zatrzymanie części lub nawet całości mocy produkcyjnej zakładu. Jeżeli strajk był legalny, to strata ta wliczana jest w ryzyko pracodawcy związane z zatrudnieniem i nie obciąża pracowników. Tymczasem odpowiedzialność za szkody wywołane strajkiem nielegalnym ponosi z mocy ustawy jego organizator. Ponadto w opinii części doktryny świadomość udziału w strajku nielegalnym powoduje powstanie odpowiedzialności za wyrządzone szkody na zasadach ogólnych kodeksu cywilnego także po stronie biorących w nim udział pracowników.
Prawo do strajku nie wyłącza odpowiedzialności za czyny i słowa strajkujących, np. obelżywe wypowiedzi, szczególnie w mediach, kierowane do pracodawcy lub pod adresem innych jego pracowników naruszają ich dobra osobiste. W takim przypadku w pełni zasadne jest zwrócenie się do sądu o zasądzenie odszkodowania lub zadośćuczynienia. Niejednokrotnie jednak wystarczające jest wezwanie konkretnej osoby do zaprzestania tego typu naruszeń i przeproszenia za wypowiedziane słowa. W przypadku uzyskania takich przeprosin warto je upublicznić na terenie zakładu pracy przykładowo poprzez ich odczytanie przez radiowęzeł lub wywieszenie na tablicy ogłoszeń. Do pisma skierowanego do sprawcy warto załączyć tekst przeprosin, które mają zostać ogłoszone. [wzór]
Na ogólnych zasadach
Działający podczas strajku pracownicy odpowiadają karnie za swoje czyny na ogólnych zasadach. Odpowiedzialność ta jest niezależna od odpowiedzialności pracowniczej.
Prawo karne chroni wiele różnych dóbr. W szczególności jest to życie, zdrowie, godność osobista i mienie. Przestępstwa mogą być ścigane z urzędu lub z oskarżenia prywatnego. Takich zachowań nie należy tolerować i każde przestępstwo lub wykroczenie powinno zostać zgłoszone organom ścigania. Zgodnie z art. 304 par. 1 ustawy z 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego (Dz.U. nr 89, poz. 555 z późn. zm.) każdy, dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub policję. Prawny obowiązek zawiadomienia, tj. taki sankcjonowany karą pozbawienia wolności, dotyczy najpoważniejszych przestępstw wskazanych w art. 240 ustawy z 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz.U. nr 88, poz. 555 z późn, zm.; dalej: k.k.).
Protestujący pracownicy wielokrotnie używają syren, trąb i bębnów oraz podnoszą głośne okrzyki. Nie ma wątpliwości, że czynią to umyślnie. Działania te stanowią wykroczenie zakłócenia porządku publicznego. Nawet samo dostarczenie sprzętu służącego do wywoływania hałasu również powoduje odpowiedzialność z tego tytułu. Ustawa z 24 sierpnia 2001 r. - Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (Dz.U. nr 106, poz. 1148 z późn. zm.) w art. 51 ustanawia sankcję za te czyny w postaci kary aresztu od 5 do 30 dni, ograniczenia wolności lub grzywny do 5000 zł.
Jakkolwiek można by próbować usprawiedliwić np. skandowanie nieobraźliwych haseł związanych z podnoszonymi żądaniami, to używanie syren jest ewidentnie niezwiązane z wykonywaniem prawa do strajku. Należy mieć na względzie, że w zakładzie pracy mogą przebywać i pracować inne osoby, którym hałas ten może niemal uniemożliwiać wykonywanie ich obowiązków. Pamiętać również należy, iż obok zakładów pracy niejednokrotnie mogą znajdować się osiedla mieszkalne. Wszystkie te czynniki powinny powodować uznanie wykorzystania urządzeń służących do wywoływania hałasu za nielegalne podczas strajku. Konieczna w takim wypadku będzie reakcja policji.
Publiczne obrażanie drugiej osoby to przestępstwo. Zależnie od treści wypowiedzi może być to zniewaga (art. 216 k.k.) lub zniesławienie (art. 212 k.k.). Zniesławienie polega na pomówieniu adresata o właściwości lub zachowania, które mogą narazić go na utratę zaufania w opinii publicznej lub ze względu na pełnioną przez niego funkcję. Znieważyć można tylko człowieka. Zniesławić można również osoby prawne lub instytucje. Za popełnienie obydwu przestępstw grozi grzywna w wysokości od 100 zł lub kara ograniczenia wolności. Przestępstwa te ścigane są z oskarżenia prywatnego, co oznacza, że to sam poszkodowany musi złożyć akt oskarżenia i popierać go przed sądem.
Ingerencja policji
Jeżeli strajk jest nielegalny, a pracownicy przebywają na terenie zakładu pracy wbrew woli pracodawcy, to można twierdzić, że doszło do przestępstwa naruszenia miru domowego (art. 193 k.k.). W takich przypadkach należy wezwać pracowników do opuszczenia zakładu pracy i zawiadomić policję, która może usunąć strajkujących z terenu zakładu, a przynajmniej zebrać ich dane osobowe i sporządzić stosowne notatki. Należy jednak pamiętać, że w takich sprawach policja jest zazwyczaj niechętna interweniowaniu.
Uprawnienie do usunięcia z terenu zakładu osób przebywających tam nielegalnie bądź zagrażających mieniu lub zdrowiu innych pracowników posiadają koncesjonowane agencje ochrony. Ich pracownicy mają w takim przypadku prawo do obezwładnienia i transportu sprawców w celu oddania ich policji.
Możliwe nagrywanie
Jeżeli w zakładzie pracy są kamery i stosowanie monitoringu jest legalne, w szczególności pracownicy mają świadomość faktu i celu monitoringu, to taki materiał wideo może stanowić niezwykle istotny dowód w ewentualnych postępowaniach karnych i cywilnych. Może też pozwolić na identyfikację pracowników, którzy dopuszczali się poważnych naruszeń.
Co więcej, uważamy, że dopuszczalne jest nagrywanie i fotografowanie strajku przez wyznaczone do tego przez pracodawcę osoby. Uzasadnieniem takich działań będzie zapobieganie i ewentualnie ściąganie sprawców dopuszczających się np. niszczenia mienia. Warto jednak uprzednio zawiadomić o tym organizację związkową. Najlepiej uczynić to w pierwszym piśmie informującym o nielegalności strajku. Informację tę warto też ogłosić całej załodze. Takie poinformowanie ułatwi wykorzystanie dowodu z nagrania czy fotografii w procesie sądowym. Co więcej, jak pokazuje praktyka, poprzez wyłączenie anonimowości studzi się zapały nielegalnie strajkujących.
Zgromadzenie bez zezwolenia
Zdarza się, że pracownicy w celu wywarcia presji na pracodawcę urządzą pikietę poza granicami zakładu. Demonstracja taka jest jednocześnie strajkiem i zgromadzeniem. Musi więc spełniać wymogi zarówno ustawy, jak i prawa o zgromadzeniach z 5 lipca 1990 r. (Dz.U. nr 51, poz. 297 z późn. zm.). Akty te mają dwa odmienne cele. Pierwszy tworzy ramy dla sporu między pracownikami a pracodawcą, drugi chroni porządek publiczny.
Za zgromadzenie uważa się zgrupowanie przynajmniej 15 osób utworzone w celu wspólnych obrad lub w celu wspólnego wyrażenia stanowiska. Niewątpliwie pikieta w celu poparcia wspólnych żądań jest więc zgromadzeniem.
Organizatorem zgromadzenia będzie zazwyczaj związek zawodowy. Musi on zawiadomić o planowanym działaniu organy gminy nie później niż 3 i nie wcześniej niż 30 dni przed demonstracją. Ustawa przewiduje możliwość wydania zakazu przeprowadzenia zgromadzenia. Udział w nielegalnym zgromadzeniu jest ścigany z urzędu i stanowi wykroczenie, które jest zagrożone karą od 5 do 30 dni aresztu lub grzywną do 5000 zł.
Członkowie zgromadzenia nie mogą mieć przy sobie materiałów pirotechnicznych ani niebezpiecznych narzędzi.
Jeżeli osoby biorące udział w demonstracji zaczną niszczyć mienie zakładu lub publiczne, to udział w niej może stanowić przestępstwo zbiegowiska publicznego z art. 254 kodeksu karnego. W tym wypadku sankcja jest dużo poważniejsza, wynosi bowiem do 3 lat pozbawienia wolności, a ściganie odbywa się z urzędu.
W takim przypadku konieczna jest interwencja policji.
Odpowiedzialność
Organizujący nielegalny strajk lub inną akcję protestacyjną związek zawodowy odpowiada za wyrządzone szkody. Odpowiedzialność ta nie dotyczy tylko szkód samego pracodawcy, ale również np. pracowników niebiorących udziału w strajku, którzy nie mogli dostać się do zakładu pracy i stracili przez to wynagrodzenie. Art. 26 ust. 23 ustawy nie ogranicza bowiem tej odpowiedzialności jedynie do szkód wyrządzonych pracodawcy.
Podstawową przesłanką odpowiedzialności jest wina organizatora, zarówno umyślna, jak i nieumyślna. Odpowiedzialność pojawia się dopiero w chwili wszczęcia strajku, a nie samej procedury rokowań i mediacji. Organizator odpowiada za efekty przeprowadzonej akcji, tylko jeżeli mają one związek ze strajkiem.
Zorganizowanie nielegalnego strajku może spowodować zatrzymanie pracy całego zakładu i wyrządzenie znacznych szkód u pracodawcy. Strajk wszczęty legalnie może zmienić swój charakter w toku rozwoju wydarzeń i stać się strajkiem nielegalnym, na przykład poprzez rozpoczęcie głodówki. Związek będzie odpowiadał na zasadach ogólnych wynikających z kodeksu cywilnego za dwa rodzaje szkód tj. szkody rzeczywiste i utracone korzyści. [przykład 6]
Okupacja zakładu
W polskiej doktrynie prawa pracy uważa się strajk okupacyjny za co do zasady nielegalny. Dzieje się tak po pierwsze ze względu na naruszenie prawa własności pracodawcy do dysponowania jego mieniem, a z drugiej ze względu na naruszenie miru domowego, czyli popełnianie przestępstwa z art. 193 k.k. Jego istota polega na przebywaniu strajkujących pracowników na terenie zakładu wbrew woli pracodawcy (Małgorzata Kurzynoga, "Warunki legalności strajku", Rozdział VI, LEX, 2011).
Strajk okupacyjny nie jest na pewno pozastrajkową formą protestu. Niestrajkowe akcje protestacyjne mogą być bowiem przeprowadzane jedynie bez przerywania pracy.
W doktrynie można się jednak doszukać również i stanowiska broniącego legalności strajków okupacyjnych (dr Janusz Żołyński, "Status prawny strajku okupacyjnego", Monitor Prawa Pracy 5/2012). Ma za tym przemawiać charakter prawa do strajku, który jako szczególna, unormowana przepisami forma działania mogłaby naruszać prawo własności pracodawcy i stanowić swoisty kontratyp odpowiedzialności karnej.
Powyższy pogląd nie wydaje się jednak zasadny. Z definicji strajku wynika, że jest czynnością polegającą jedynie na powstrzymywaniu się od pracy. Zajmowanie cudzego mienia stanowi tymczasem działanie ingerujące głęboko w prawo własności pracodawcy, nawet jeżeli polega tylko na bezczynnym siedzeniu na podłodze niezgodnie z wolą pracodawcy.
Przepisy nie przewidują możliwości prowadzenia strajku okupacyjnego. Tymczasem zgodnie z postanowieniami Konstytucji RP własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy. Nie istnieje więc podstawa prawna uzasadniająca naruszenia praw pracodawcy. Co więcej, to że strajk okupacyjny nie jest wyraźnie zakazany, nie pozwala na formułowanie tezy o jego całkowitej dopuszczalności. Prawo do strajku jest wyjątkiem od ogólnego obowiązku świadczenia pracy przez pracownika na rzecz pracodawcy.
Kontrola referendum
Pod znakiem zapytania stoi uprawnienie pracodawcy do kontrolowania czynności związku zawodowego przy organizowaniu referendum strajkowego. Zdarza się, że organizacja związkowa wszczyna protest pomimo nieuzyskania odpowiedniej zgody załogi zakładu. Wiedzę o tym posiadać mogą jedynie działacze związkowi mający dostęp do listy osób biorących udział w głosowaniu i oddanych głosów. Wglądu w te dokumenty nie posiada pracodawca.
Obecnie możliwość weryfikacji prawidłowości przeprowadzenia referendum pojawia się dopiero w postępowaniu karnym lub cywilnym, w którym prokurator lub sąd mogą żądać od związku wydania dowodów, w szczególności list pracowników biorących udział w referendum.
Powinny jednak zostać stworzone instrumenty pozwalające kontrolować przebieg organizacji głosowania i strajku. Swoboda i niezależność związkowa nie mogą być traktowane jako całkowity brak kontroli nad działaniami związku. Wprowadzenie tego rodzaju rozwiązań pozwoliłoby na zdyscyplinowanie organizacji związkowych i zapobiegnięcie części strajków.
Ważne
Pracodawca może zawiadomić o działaniach związku właściwy sąd rejestrowy. Sąd rejestrowy ma uprawnienie do karania członków władz związku, a nawet wykreślenia związku z rejestru. Informacja pracodawcy będzie zazwyczaj jedyną drogą dla sądu do dowiedzenia się o naruszeniach
Uwaga
Pracodawca powinien się domagać od władz związkowych informacji na każdym etapie sporu zbiorowego. Jeżeli związek nie wykaże, że w referendum wzięła udział przynajmniej połowa załogi, pracodawca może zakładać, że strajk jest nielegalny
PRZYKŁAD 1
Uzasadnione nadmierne szkody firmy
Sąd udzielił zabezpieczenia, wskazując, że prowadzenie strajku w tym konkretnym okresie roku może stanowić w rzeczywistości szantaż pracodawcy i poważnie wpłynąć na jego przychody.
PRZYKŁAD 2
Bez następstw dla nieświadomych
Związek miał prawo powtórzyć referendum ze względu na naruszenie swobody głosowania przez działania pracodawcy. Pracownicy mogli więc twierdzić, że strajk jest legalny. O procederze fałszowania głosów, z którego wynikała nielegalność strajku, wiedzieli tylko organizatorzy referendum. Kryterium dopuszczającym obciążenie pracowników odpowiedzialnością za udział w strajku może być jedynie ich wina, czyli w szczególności świadomość nielegalności protestu.
PRZYKŁAD 3
Usprawiedliwiona niewiedza
Chociaż strajk był nielegalny, to zwolnienie pracowników było niezgodne z prawem. Przebywali oni w usprawiedliwionej nieświadomości co do nielegalności. Nie mogą więc odpowiadać za nieświadczenie pracy w okresie strajku.
PRZYKŁAD 4
Zwolnienie przy rażącym niedbalstwie
Zaniedbanie działacza godziło w dobro zakładu pracy, a więc dobro nie tylko pracodawcy, ale i pracowników. Osoba odpowiedzialna za organizację strajku, która dopuściła się opisanych zaniedbań, dopuściła się ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych poprzez swoje rażące niedbalstwo. Nawet nieświadomość działacza co do nielegalności strajku nie sprzeciwiałaby się rozwiązaniu umowy bez wypowiedzenia. Korzystanie z ochrony przed zwolnieniem zapewnianej działaczom związkowym stanowiło w tym przypadku naruszenie prawa, a przez to możliwe i zasadne było rozwiązanie stosunku pracy.
PRZYKŁAD 5
Głosy co najmniej 50 proc. załogi
Strajk był nielegalny, o czym działacz wiedział jeszcze przed jego wszczęciem. Dla ważności głosowania konieczne jest, aby głosowało przynajmniej 50 proc. załogi (art. 20 ust. 1 ustawy). Zainicjowanie i kierowanie strajkiem przez działacza stanowiło ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych. Zasłanianie się ochroną przed zwolnieniami stanowiłoby nadużycie prawa. SN w powyższej sprawie (sygn. akt II PK 217/04) określił ten protest "dzikim strajkiem". Podjęcie decyzji o rozpoczęciu protestu pomimo nieuzyskania zgody ogółu pracowników stanowi uzurpowanie sobie uprawnienia do podjęcia decyzji co do strajku.
PRZYKŁAD 6
Roszczenie o zapłatę kary umownej
Pracodawca może dochodzić od związku zawodowego zapłaty kwoty w wysokości kary umownej. Ciężar udowodnienia, że strajk był nielegalny, a opóźnienie zostało wywołane przez przestój nim spowodowany, ciąży na pracodawcy.
WZÓR
Warszawa, 29 sierpnia 2013 r.
Jan Kowalski
00-000 Warszawa
ul. Przykładowa 1
W imieniu ABC Sp. z o.o. ("Spółka") wzywam Pana do zaprzestania wyrażania publicznie obelżywych treści pod adresem zarządu Spółki. Pana działania w postaci zarejestrowanej 26 sierpnia 2013 r. o godzinie 14:32 na korytarzu budynku administracji zakładu pracy przy ul. Y w Warszawie wypowiedzi o treści: "Zarząd prowadzi bandycką spółkę okradającą pracowników i wyniszczającą naszą społeczność" skierowanej do grupy innych pracowników stanowi jawne naruszenie dóbr osobistych Spółki i członków jej Zarządu.
W związku z powyższym żądam od Pana:
1) natychmiastowego zaprzestania dalszego naruszania dobrego imienia Spółki i członków jej Zarządu;
2) wpłacenia na rachunek bankowy Polskiego Czerwonego Krzyża kwoty w wysokości 500 zł w terminie 7 dni od otrzymania niniejszego pisma;
3) zamieszczenia na stronie 3 we wrześniowym wydaniu "Miesięcznika Pracownika" przeprosin o treści i formie wskazanej w załączniku do niniejszego pisma.
W imieniu Spółki
.................................
Załącznik
"Ja, Jan Kowalski, pracownik ABS Spółka z o.o. z siedzibą w Warszawie, przepraszam zarząd tej Spółki za moje obraźliwe słowa wypowiedziane pod jego adresem 26 sierpnia 2013 r.".
@RY1@i02/2013/172/i02.2013.172.21700060c.805.jpg@RY2@
Sławomir Paruch radca prawny, partner w kancelarii Raczkowski i Wspólnicy
Sławomir Paruch
radca prawny, partner w kancelarii Raczkowski i Wspólnicy
@RY1@i02/2013/172/i02.2013.172.21700060c.806.jpg@RY2@
Łukasz Chruściel radca prawny kierujący biurem w Katowicach kancelarii Raczkowski i Wspólnicy
Łukasz Chruściel
radca prawny kierujący biurem w Katowicach kancelarii Raczkowski i Wspólnicy
Podstawa prawna
Ustawa z 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych (Dz.U. nr 55, poz. 236 z późn. zm.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu