Niełatwe egzekwowanie poleceń w nowej rzeczywistości
Pracownicy sprzeciwiają się wykonywaniu zadań zleconych przez pracodawców z powodu koronawirusa. Zdaniem prawników wiele z tych odmów nie ma podstaw, ale sankcje też często nie wchodzą w grę
Rząd powoli odmraża kolejne dziedziny życia gospodarczego. Można też swobodnie podróżować po kraju, co pozwala na odbywanie wyjazdów służbowych. Pracownicy mają jednak obawy, czy delegacje są dla nich w pełni bezpieczne. Dlatego, jak informują pracodawcy, często zdarzają się odmowy. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy nie ma ryzyka zdrowotnego lub jest ono mocno ograniczone – pracownik jedzie na miejsce służbowym samochodem, a nocuje albo w hotelu, albo w wynajętym apartamencie. Pracownicy odmawiają też wykonywania innych poleceń służbowych, np. rozładunku towaru tylko z tego powodu, że przyjechał do Polski z państwa, w którym również występuje koronawirus. Wielu zatrudnionych taką odmowę rozważa i zastanawia się, czy ma do niej prawo.
‒ Pracodawcy licznie zgłaszali się do nas z pytaniem, co zrobić w takiej sytuacji, jak mają wyegzekwować wykonanie polecenia służbowego przez pracownika. Interesowało ich też, jakie dokładnie środki ochrony powinni zapewnić, by pracownicy nie mogli stosować odmów – wyjaśnia dr Magdalena Zwolińska, partner w kancelarii NGL Wiater. I dodaje, że były to zwłaszcza firmy usługowe działające np. w branży ochroniarskiej czy sprzątającej. ‒ Ich pracownicy nie chcieli świadczyć usług w obiektach, w których ujawniono przypadek koronawirusa – mówi dr Zwolińska.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.