Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Normalność nie wróci do pracy

11 marca 2021

Wymuszona przez pandemię praca zdalna może przedefiniować modele zatrudnienia. Także na czas po kryzysie

Niektórzy zdalni pracownicy są przeszczęśliwi, że mogą przechodzić cały dzień w pidżamie, a w czasie dniówki zrobić zakupy lub pranie, zająć się dziećmi i przez kwadrans zdrzemnąć. Inni zdalnego trybu nie znoszą, bo mają dość odizolowania, narzekają na depresję, brak motywacji i wydłużanie czasu wykonywania obowiązków (bo przecież w każdej chwili można usiąść przy służbowym laptopie). To – oczywiście istotne – socjologiczne efekty zdalnej pracy, ale równie ważny jest wyłom, jaki może zrobić (lub już zrobiła) w warunkach zatrudnienia i prawie pracy. Jesteśmy w trakcie cichej rewolucji, która w pewnym zakresie zmieni rolę oraz obowiązki obu stron – i pracownika, i pracodawcy.

Skoro zatrudniony wykonuje zadania we własnym domu, a szef nie ma do niego dostępu, to czy można wymagać od tego drugiego, aby ponosił odpowiedzialność za ewentualny wypadek przy pracy? A może pracownik jest jednak współodpowiedzialny za bhp? Jak mają działać związki zawodowe, skoro każdy pracuje oddzielnie i nie ma zakładowej wspólnoty? Mają się przenieść na Facebooka? Jak zdalni pracownicy mają strajkować? W jaki sposób zatrudniający ma dopilnować, aby praca nie trwała więcej niż osiem godzin na dobę? Czemu firma ma zapewniać uprawnienia – od urlopów po dodatki za nadgodziny – skoro coraz więcej etatowców samodzielnie określa sobie czas i sposób pracy, a firma rozlicza ich tylko z efektów? Czym takie osoby różnią się od samozatrudnionego lub zleceniobiorcy?

Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.