Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo pracy

Sąd Najwyższy rozstrzygnie o przedawnieniu z kodeksu pracy

4 kwietnia 2024
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Zaczyna ono bieg na nowo, gdy postępowanie się kończy, ale właściwie nie wiadomo, co to tak naprawdę znaczy. Zdaniem prawników uchwała w tej sprawie może mieć wpływ na sprawy z zakresu nie tylko prawa pracy, lecz także z szeroko pojętego prawa cywilnego

Zagadnienie prawne przedstawione ostatnio Sądowi Najwyższemu (sygn. akt III PZP 2/24) dotyczy tego, czy w kwestii przedawnienia liczy się bardziej chwila, gdy orzeczenie w danej sprawie staje się prawomocne, czy też moment wydania orzeczenia przez sąd. Obydwa punkty czasowe mogą być bowiem oddalone od siebie, a w grę mogą też wchodzić różne orzeczenia różnych sądów. Rozstrzygnięcie SN będzie kluczowe dla ustalenia, czego może dochodzić wierzyciel (np. były pracownik) od dłużnika (np. ekspracodawcy), i czy w ogóle może się czegokolwiek domagać. W zależności od ewentualnej uchwały SN mogłoby się bowiem okazać, że np. gdy wierzyciel czeka na rozpoznanie skargi kasacyjnej i do tego czasu nie egzekwuje orzeczenia, to w przyszłości nie uzyska już zasądzonych należności.

Pytanie i jego otoczka

Pytanie do SN (patrz: infografika) skierowane przez Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej zasadniczo odnosi się do sytuacji, w której toczy się (lub toczyło się) postępowanie sądowe w danej sprawie. Takie postępowanie oczywiście przerywa bieg przedawnienia roszczeń ze stosunku pracy. Są jednak wątpliwości co do chwili, w której takie postępowanie się kończy – a jest ona istotna, bo wówczas przedawnienie zaczyna biec ponownie. I tego właśnie dotyczy pytanie SO. Zadając je, sąd ten wskazywał na konieczność udzielenia odpowiedzi przez SN z uwagi na pewien rozdźwięk w przepisach. Termin przedawnienia roszczeń ze stosunku pracy z reguły wynosi bowiem trzy lata. Natomiast termin wniesienia skargi nadzwyczajnej to co do zasady pięć lat. Czyli może zdarzyć się tak, że skarga nadzwyczajna jest wnoszona po upływie trzyletniego przedawnienia dla sprawy pracowniczej. SO w Bielsku-Białej zwraca uwagę, że notuje już kilka podobnych spraw, w których taka sytuacja miała miejsce.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.