Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Przełożeni traktują matkę jak gorszego pracownika

29 czerwca 2018

ROZMOWA

KLARA KLINGER:

MEC. WALDEMAR GUJSKI*:

Z mojego doświadczenia wynika, że nie są to przypadki marginalne. Często się zdarza, że kobiety wracają do pracy tylko po to, aby otrzymać wypowiedzenie. Pracodawcy z góry zakładają, że taka kobieta nie będzie już tak dyspozycyjna jak wcześniej. Boją się, że będzie brać zwolnienia na chore dziecko albo korzystać z godziny przysługującej na karmienie. Czyli z ich punktu widzenia będzie gorszym pracownikiem. Wolą więc ją zwolnić i poszukać kogoś innego.

Nie może jej oczywiście wręczyć wypowiedzenia z powodu posiadania dziecka. Musi ją przyjąć po urlopie wychowawczym na to samo stanowisko. Zdarza się natomiast, że stwierdzi, iż w firmie nastąpiła reorganizacja i zlikwidowano akurat to stanowisko. Znam sprawy, w których pracodawca znalazł nawet powód do dyscyplinarnego zwolnienia matki. Wystarczy, że udowodnił jej, iż w czasie pracy zajmowała się prywatnymi sprawami, np. pisała e-maile do znajomego lub buszowała po internecie. Czasami pracodawcy działają z zaskoczenia: pytają matkę, czym się chce zajmować po powrocie z macierzyńskiego, po czym pierwszego dnia wręczają, jej wypowiedzenie.

Matka, która ma prawo do urlopu wychowawczego, może wrócić do firmy i poprosić o obniżenie jej wymiaru czasu pracy. Nie może to być jednak mniej niż pół etatu. Pracodawca ma obowiązek przychylić się do wniosku i przez rok nie może jej zwolnić. Natomiast kobiety, które już otrzymały wypowiedzenie, mają tydzień na odwołanie się od decyzji przełożonych do sądu pracy.

@RY1@i02/2009/200/i02.2009.200.000.009b.001.jpg@RY2@

Waldemar Gujski

Materiały prasowe

jest specjalistą od prawa pracy

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.