Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo pracy

Urzędy sprzecznie interpretują prawo

30 sierpnia 2012
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Opinie inspekcji i resortu pracy na temat przepisów są często niespójne i zamiast pomagać, utrudniają działania przedsiębiorcom

Różnice w stanowiskach tak ważnych instytucji, jakimi są Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) i Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS), tylko w ostatnich latach dotyczyły m.in. zakazu pracy w święta, szkolenia zakładowych strażaków czy możliwości dokonywania potrąceń ze świadczeń wypłacanych z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych.

- Nie prowadzimy rejestru niezgodności, ale mam wrażenie, że jest ich jednak coraz mniej. Staramy się na bieżąco kontaktować z departamentem prawnym PIP. Oczywiście, że dobrze jest, gdy stanowiska ministerstwa i inspekcji dotyczące stosowania czy interpretowania przepisów prawa pracy są takie same lub zbieżne. Nie zawsze się to jednak udaje - tłumaczy Anita Gwarek, dyr. departamentu prawa pracy MPiPS.

Złe przepisy, nie urzędnicy

Problemu w rozbieżnościach interpretacyjnych nie widzi też inspekcja pracy. Zdaniem PIP różnice stanowisk należy tłumaczyć nieprecyzyjnością i niespójnością przepisów.

- Różnice poglądów nierzadko można spotkać w orzecznictwie różnych składów Sądu Najwyższego czy Naczelnego Sądu Administracyjnego, jak również w sądach niższych szczebli - dodaje Halina Tulwin, dyrektor departamentu prawnego Głównego Inspektoratu Pracy (GIP).

W GIP w celu wyjaśniania przepisów powołano specjalną komisję prawną, w której skład wchodzą prawnicy i specjaliści z okręgów inspekcji. Obecna została powołana 1 czerwca 2011 r.

Urzędy nie widzą potrzeby ściślejszej współpracy i stworzenia formalnych form współdziałania w zakresie ujednolicania stanowisk.

- Ewentualne decyzje w tej sprawie musiałyby zapadać na wyższych szczeblach. Dziś na bieżąco współpracujemy z inspekcją, konsultujemy z nią projekty aktów prawnych - zapewnia Anita Gwarek.

Służby prawne pomogą

Sprzeczne interpretowanie tych samych przepisów przez różne instytucje to przede wszystkim problem dla pracodawców. Inspekcja nie zgadza się z tym zarzutem.

- Odpowiedzialność za prawidłowe, zgodne z przepisami prawa pracy prowadzenie działalności ponosi właśnie właściciel firmy - przekonuje Halina Tulwin.

Jej zdaniem przedsiębiorca może weryfikować opinie PIP. Począwszy od poddania spornych kwestii pod ocenę sądów, poprzez dowodzenie swoich racji w ramach postępowania o wykroczenie przeciwko prawom pracownika, aż po możliwość odwołania od wydanych przez inspektorów pracy decyzji administracyjnych, włącznie z prawem złożenia skargi do sądu administracyjnego.

Ministerstwo także zastrzega, że jego opinie mają jedynie charakter pomocniczy. Każda z nich kończy się zastrzeżeniem, że nie są one wiążące zarówno dla stron stosunku pracy, inspektorów pracy, jak i dla sądów.

Opinia to nie prawo

- Inspektor, który zjawi się na kontrolę w firmie, będzie posługiwał się dorobkiem instytucji, w której pracuje. Pracodawca, aby uniknąć sporu, dostosuje się do jej stanowiska - uważa Witold Polkowski, ekspert Pracodawców RP.

Z opinią tą zgadza się Grzegorz Orłowski, radca prawny. Zauważa jednak, że coraz częściej zatrudniający nie zgadzają się z interpretacjami PIP, bo ich stosowanie utrudnia prowadzenie działalności. W efekcie w razie kontroli świadomie decydują się na konflikt z inspekcją.

- Szczególnie sztywna jest linia stanowisk inspekcji dotycząca stosowania przepisów o czasie pracy. Inspekcja prezentuje dużo bardziej konserwatywne opinie, niż SN. Jej zdaniem jeżeli czegoś nie ma w przepisach, to oznacza, że nie wolno tego robić - podkreśla Grzegorz Orłowski.

Natomiast opinie resortu pracy pracodawcy traktują jako mniej praktycznie. Chociażby z tego powodu, że ich dostępność jest ograniczona. Stanowiska komisji prawnej działającej w inspekcji można znaleźć w internecie. Opinie resortu pracy są rozpowszechniane pocztą pantoflową - od jednego pracodawcy do kolejnego.

@RY1@i02/2012/168/i02.2012.168.18300050d.802.jpg@RY2@

Jak PIP ma dbać o jakość prawa pracy i jego przestrzeganie

Tomasz Zalewski

tomasz.zalewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.