Dziennik Gazeta Prawana logo

Dlaczego zarobki to temat drażliwy

29 marca 2012

Kwestia, kto ile zarabia, ciągle pozostaje w Polsce tematem tabu. Zarówno dla pracodawców, jak i pracowników. Tylko w niewielkim stopniu wynika to jednak wprost z obowiązujących przepisów. Jeśli jednak pracodawcy mogą mieć w tym pewien interes, milczenie pracownika zrozumieć trochę trudniej.

Przykładowo obowiązek pracodawcy zachowania w tajemnicy informacji o wysokości wynagrodzenia pracowników nie jest zapisany w kodeksie pracy. Jednak zgodnie z art. 111 k.p. pracodawca ma obowiązek poszanowania dóbr osobistych pracownika, których ochronę gwarantują przepisy kodeksu cywilnego. W uchwale z 16 lipca 1993 r. (I PZP 28/93) Sąd Najwyższy uznał, iż informacja o wysokości wynagrodzenia stanowi dobro osobiste i tym samym podlega ochronie przewidzianej w kodeksie cywilnym. Dlatego też ujawnienie przez pracodawcę wysokości wynagrodzenia pracownika bez jego zgody może stanowić naruszenie dobra osobistego i na tej podstawie pracownik może dochodzić od pracodawcy zadośćuczynienia. Do udostępniania informacji o zarobkach pracowników może też zniechęcać pracodawców ustawa z 27 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (t.j. Dz.U. nr 101, poz. 926 z późn.zm). Za naruszenie jej przepisów pracodawcy grozi bowiem grzywna, kara ograniczenia wolności lub nawet kara pozbawienia wolności do lat 2.

Pracownicy mają, co do zasady, swobodę w informowaniu innych osób o swoich zarobkach. Wyjątek stanowią przypadki, gdy pracodawca w umowie o pracę wprowadzi klauzulę zakazującą ich ujawniania. Zakaz taki może wynikać również z regulaminu pracy.

W takiej sytuacji, w razie jego naruszenia, na pracownika mogą zostać nałożone różne sankcje wynikające z prawa pracy, włącznie z wypowiedzeniem umowy. Nie wydaje się możliwe, aby z tego powodu mógł on być zwolniony dyscyplinarnie, gdyż trudno sobie wyobrazić, aby udzielenie innej osobie informacji o własnych zarobkach było ciężkim naruszeniem podstawowych obowiązków pracowniczych, zwłaszcza jeśli miało na celu przeciwdziałanie dyskryminacji w wynagradzaniu pracowników. Na tym samym stanowisku stanął Sąd Najwyższy, który w wyroku z 26 maja 2011 r. (II PK 304/2010), stwierdził, iż przekazanie przez pracownika innym pracownikom danych objętych klauzulą poufności wynagrodzeń w celu przeciwdziałania nierównemu traktowaniu i przejawom dyskryminacji płacowej nie może stanowić podstawy rozwiązania z nim umowy o pracę bez wypowiedzenia.

W krajach wysokorozwiniętych informacja o zarobkach nie jest tematem delikatnym i można o niej swobodnie rozmawiać. Najdalej idącym przykładem w tym zakresie są kraje skandynawskie. W Szwecji każdy obywatel ma prawo zapoznać się z informacjami na temat zarobków i sytuacji finansowej innych osób fizycznych (w Polsce informacje takie można uzyskać jedynie o osobach wykonujących funkcje publiczne czy też o kadrze kierowniczej spółek z udziałem Skarbu Państwa). Taka transparentność powoduje, że nie ma się przed nikim tajemnic w zakresie swoich zarobków. W innych krajach zachodniej Europy, mimo braku takich regulacji, kwestia wynagrodzenia też nie stanowi tematu drażliwego. Anglicy czy Włosi prowadzą dyskusje o swoich zarobkach bez żadnego skrępowania.

Polski pracownik, mimo iż generalnie nie jest zobowiązany do zachowania w tajemnicy wysokości swoich zarobków, nie dzieli się takimi informacjami, co niewątpliwie ułatwia pracodawcom ukrywanie dysproporcji w wynagrodzeniach pracowników świadczących jednakową pracę lub pracę jednakowej wartości.

Takie podejście wynikać może z tradycji kulturowej (jak chociażby przyjętej w społeczeństwie zasady, że "o pieniądzach się nie rozmawia") lub z przekonania, że kwestia wynagrodzenia to osobista sprawa każdego człowieka. Być może jest to również spowodowane pewnymi kompleksami, poczuciem, iż ciągle zarabiamy za mało w stosunku do obywateli większości państw Unii Europejskiej. Może dopiero wówczas, gdy płace w Polsce będą na poziomie zbliżonym do płac w krajach zachodniej Europy, kwestia wysokości naszego wynagrodzenia przestanie być tematem tabu.

@RY1@i02/2012/063/i02.2012.063.21700020a.802.jpg@RY2@

Michał Buczkowski, prawnik w Kancelarii Gide Loyrette Nouel

Michał Buczkowski

prawnik w Kancelarii Gide Loyrette Nouel

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.