Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy broniąc się przed molestowaniem, można stracić pracę

22 marca 2012

Jestem zastępcą kierownika działu. Kilka dni temu mój bezpośredni przełożony, niby przypadkiem, dotknął mojego biustu, po czym - w obecności innych pracowników - wulgarnie skomentował jego rozmiar. Poczułam się upokorzona. Kiedy zagroziłam, że poinformuję o jego zachowaniu prezesa zarządu, stwierdził, że będzie wówczas wnioskował o moje zwolnienie, i to w trybie dyscyplinarnym, za rzekome pomówienie. A wtedy żadna firma już mnie nie zatrudni. Czy rzeczywiście mogę w opisanej sytuacji stracić pracę?

Definicję "molestowania" zawiera art. 183a par. 5 pkt 2 kodeksu pracy. Jest to niepożądane zachowanie, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności pracownika i stworzenie wobec niego zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery. Ustawodawca wyraźnie zatem odróżnił to pojęcie od "molestowania seksualnego" oznaczającego każde niepożądane zachowanie fizyczne, słowne lub pozawerbalne o charakterze seksualnym lub odnoszące się do płci podwładnego, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności pracownika, a w szczególności stworzenie wobec niego zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery. Molestowanie seksualne jest przejawem dyskryminacji ze względu na płeć, a - w konsekwencji - łamie zasadę równego traktowania w zatrudnieniu.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.