Dziennik Gazeta Prawana logo

Brak stabilizacji

2 lipca 2018

Obecny rok miał być okresem względnego spokoju dla firm zatrudniających niepełnosprawnych pracowników. Bardzo potrzebnego zresztą, bo najczęstszym problemem, na który pracodawcy zwracają uwagę, jest duża niestabilność prawa. Rząd i parlament nie oszczędzały ich w tym względzie w ostatnich latach, wprowadzając kolejne zmiany w systemie wspierania osób z dysfunkcjami, polegające głównie na odbieraniu im szczególnych uprawnień i obniżaniu wysokości kierowanej do firm pomocy. Nie minęła jednak nawet połowa roku, a doszło do dwóch niezwykle ważnych wydarzeń związanych z zatrudnianiem niepełnosprawnych pracowników. Ich konsekwencją będzie kolejna zmiana przepisów.

Po pierwsze chodzi o projekt nowego rozporządzenia Komisji Europejskiej, określającego zasady udzielania przedsiębiorcom przez państwa członkowskie pomocy publicznej, do której zaliczane są m.in. dofinansowania do pensji niepełnosprawnych pracowników. Wskazane w nim limity są na tyle rygorystyczne, że wymagałyby całkowitej przebudowy systemu dopłat do wynagrodzeń. Gdyby więc Bruksela nie dała się przekonać i przeforsowała swoje propozycje, to od 1 stycznia 2014 r., kiedy nowe rozporządzenie ma wejść w życie, lub najpóźniej pół roku później (ze względu na możliwość zastosowania przepisów przejściowych), pracodawcy mogliby spodziewać się drastycznego obniżenia wysokości dofinansowań do pensji, a w niektórych sytuacjach nawet ich całkowitej utraty.

O ile jednak cały czas rząd liczy na to, że w kwestii dofinansowań uda się uniknąć najgorszego scenariusza i w trakcie trwających jeszcze konsultacji zdoła przekonać Komisję Europejską do zmiany stanowiska, to nieuniknione będą zmiany związane z czasem pracy niepełnosprawnych pracowników, a dokładnie stosowaniem skróconej jego normy. Jest to z kolei efekt wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który 13 czerwca zakwestionował obowiązujące od początku 2012 roku przepisy w tym zakresie i dał posłom 12 miesięcy na ich poprawę.

Warto pamiętać, że zmiana, która weszła w życie półtora roku temu, była kompletnym odwróceniem uprawnienia, którego początki sięgają jeszcze okresu międzywojennego. Polegała ona bowiem na uczynieniu krótszej pracy osób z umiarkowanym oraz znacznym stopniem niepełnosprawności wyjątkiem, a nie regułą w stosunku do powszechnego dla pełnosprawnych i tych mających lekką niepełnosprawnością pracowników 8-godzinnego dnia pracy. Zwracała na to szczególną uwagę sędzia Teresa Liszcz w ustnym uzasadnieniu do wyroku, w którym przypomniała, że 7-godzinny wymiar wykonywania obowiązków pracowniczych został wprowadzony nieprzypadkowo. Obowiązywał również w okresie komunizmu i został powtórzony w przepisach, które były uchwalane już po 1989 roku.

Na ich zmianę zdecydowano się właśnie dopiero przy okazji nowelizacji przeprowadzanej w 2010 roku. Miała być ona niejako rekompensatą dla pracodawców w związku z obniżeniem im wysokości dofinansowań do pensji niepełnosprawnych pracowników. Jej wprowadzeniu towarzyszyły jednak wątpliwości, które znalazły swoje odzwierciedlenie w wyroku TK. Zastrzeżenia dotyczyły chociażby kwestii związanych z wynagrodzeniem pracownika określonym stałą kwotą miesięczną, które w wielu przypadkach nie wzrosło, mimo że osoby ze znacznym i umiarkowanym stopniem niepełnosprawności pracują dłużej.

Podobny problem dotyczył uzyskiwania przez pracownika zaświadczenia lekarskiego co do celowości stosowania skróconej normy czasu pracy. Zmienione przepisy nie określiły kryteriów jego wydawania ani procedury odwoływania się w przypadku nieotrzymania takiego dokumentu. To, że jest ona potrzebna, udowodniły sprzeczne stanowiska biura pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych i rzecznika praw pacjenta co do możliwości odwoływania się do działającej przy tym drugim urzędzie komisji lekarskiej.

Teraz te zastrzeżenia muszą uwzględnić posłowie i oby z nowelizacją przepisów nie zwlekali do końca terminu wyznaczonego przez Trybunał. Utrzymywanie zakwestionowanego przez sędziów prawa nie jest bowiem korzystne ani dla pracodawców, ani pracowników.

@RY1@i02/2013/118/i02.2013.118.21700020a.802.jpg@RY2@

Michalina Topolewska dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej

Michalina Topolewska

dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.