Za źle przygotowany wniosek o pozyskanie funduszy unijnych odpowie pracownik
Pracowałem przez pół roku na umowę o pracę na stanowisku menedżera zarządzającego. W tym czasie byłem proszony o napisanie kilku projektów unijnych. Przygotowywałem je samodzielnie lub zgodnie z zaleceniami pracodawcy. Pracodawca sam podpisywał się pod wnioskami. Niestety nie zostały one uwzględnione z uwagi na błędy formalne. Pracodawca wystąpił przeciwko mnie do sądu pracy o zapłatę odszkodowania z tytułu zaniedbania obowiązków pracowniczych. Czy ma prawo żądać ode mnie odszkodowania z tytułu umyślnego działania na szkodę spółki?
Tak, pracodawca może dochodzić od pracownika naprawienia szkody, która powstała na skutek nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych. Warto jednak odróżnić samą możliwość wniesienia pozwu przez pracodawcę przeciwko pracownikowi od jego zasadności, czyli szansy na wygranie sporu.
Kodeks pracy wyczerpująco normuje odpowiedzialność materialną pracowników. Ponosi odpowiedzialność materialną za szkodę wyrządzoną zakładowi pracy w związku z niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem swoich obowiązków.
Pracodawca jest obowiązany wykazać okoliczności uzasadniające odpowiedzialność pracownika oraz wysokość powstałej szkody. I tutaj powstaje pierwsza wątpliwość, tzn. w jaki sposób ustalić, czy określone zachowanie pracownika jest związane z jego obowiązkami służbowymi? Czy należy ściśle się trzymać umowy o pracę i wymienionych w niej zadań pracownika, czy też może przedmiotową okoliczność należy każdorazowo badać. Wszystko to odnosi się do okoliczności, które decydują m.in. o odpowiedzialności pracownika za szkodę.
Z analizy art. 100 k.p. wynika, iż pracownik jest obowiązany nie tylko wykonywać zadania mieszczące się w ramach zakresu ustalonego w umowie o pracę, ale również inne polecenia służbowe, o ile są zgodne z przepisami prawa. Takim poleceniem służbowym może być zlecenie pracownikowi opracowania projektu wniosku o pozyskanie funduszy unijnych. Nie oznacza to jednak, iż pracodawca ma podstawy do tego, aby twierdzić, iż pracownik ponosi pełną odpowiedzialność za powodzenie wniosku o dofinansowanie. Takie rozumowanie opiera się na założeniu, iż pracownik wykonywał swoje obowiązki na zasadzie umowy rezultatu, czyli w celu osiągnięcia konkretnego efektu czy też wyniku i odpowiada za brak sukcesu. Jest to błędne stanowisko. Umowa o pracę jest bowiem umową starannego działania. Pracownik ponosi odpowiedzialność za skutki, które wynikają z jego zawinionego niewykonania lub nienależytego wykonania pracy. W analizowanym stanie faktycznym trudno przyjąć, iż pracownik nie dochował należytej staranności. Przygotował wnioski o pozyskanie funduszy unijnych zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą i wolą. Nie miał zamiaru wyrządzenia szkody pracodawcy.
Dodatkowo w ramach ewentualnego procesu sądowego należałoby ustalić, czy podmiot, do którego spółka składała wniosek o dofinansowanie, wzywał pracodawcę do uzupełnienia braków formalnych wniosku. W takiej sytuacji, pracownik mógłby podnosić, iż nie ma związku przyczynowego pomiędzy brakami we wniosku a odmową udzielenia pomocy publicznej, skoro to pracodawca braków formalnych nie uzupełnił.
Powyższy wywód konkluduje art. 115 k.p., który ogranicza odpowiedzialność pracownika do normalnych następstwa działania lub zaniechania, z których wynikła szkoda. Przy czym wiąże się to również z zasadą, że pracownik nie ponosi odpowiedzialności za szkodę w takim zakresie, w jakim pracodawca lub inna osoba przyczyniły się do jej powstania albo zwiększenia. Zatem jeżeli spółka nie uzupełniła braków we wniosku bądź też pracodawca na etapie kompletowania dokumentów nie przedstawił wszystkich załączników, to nie może skutecznie odpowiedzialności przerzucać na pracownika. Dodatkowo, jeżeli w toku postępowania sądowego okazałoby się, iż np. brak załącznika był wyłączną przyczyną nieuwzględnienia wniosku, to w takiej sytuacji pełna odpowiedzialność spoczywa na pracodawcy.
Pracodawca, aby wygrać proces przeciwko pracownikowi, powinien nie tylko udowodnić zasadę odpowiedzialności pracownika, ale również wysokość dochodzonej przed sądem kwoty.
Pracownik odpowiada za szkodę w granicach rzeczywistej straty poniesionej przez pracodawcę (art. 115 k.p.). "Rzeczywista strata" oznacza faktyczne zmniejszenie majątku poszkodowanego pracodawcy w wysokości różnicy w tym majątku między jego stanem przed wyrządzeniem szkody a stanem po jej wyrządzeniu. Nie obejmuje ona utraty spodziewanych korzyści.
W odniesieniu do analizowanego stanu faktycznego oznacza to, że pracodawca musiałby określić wysokość rzeczywistej szkody wynikającej z nieprawidłowo złożonego wniosku o dofinansowanie. Jest to niezmiernie trudne. W zasadzie w takiej sytuacji szkodę można ograniczyć tylko do kosztów związanych z przygotowaniem takiego wniosku (np. koszty tłumaczenia, opracowania analizy finansowej itp.). Nie można w ramach dochodzonego od pracownika odszkodowania uwzględniać utraconych korzyści, czyli ewentualnych przychodów związanych z utraconym dofinansowaniem. Odpowiedzialność pracownika jest limitowana.
Po pierwsze, jest ona zawężona do rzeczywistej straty pracodawcy. Po drugie, odszkodowanie nie może przewyższać kwoty trzymiesięcznego wynagrodzenia przysługującego pracownikowi w dniu wyrządzenia szkody. Wyjątek, gdy pracownik świadomie chce wyrządzić pracodawcy szkodę. Wówczas pracodawca może żądać od niego zapłaty odszkodowania również w postaci utraconych korzyści.
@RY1@i02/2014/065/i02.2014.065.21700080a.802.jpg@RY2@
Agata Kamińska radca prawny
Agata Kamińska
radca prawny
Podstawa prawna
Art. 100 i 115 ustawy z 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 ze zm.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu